Pyszny, szybki, różowy. Jeśli użyjecie mrożonych owoców, otrzymacie gęsty mrożony jogurt owocowy. Jeśli owoce będą świeże - powstanie koktalj.
Najważniejsze, że deser będzie bez dodatku cukru i chemii, no i z naprawdę dużą ilością prawdziwych owoców (co w rpzypadku jogutrów owocowych ze sklepu takie oczywiste nie jest).
RÓŻOWY JOGURT
2 porcje
garść truskawek (mogą być mrożone)
garść malin (mogą być mrożone)
250 ml naturalnego jogurtu bez cukru
ew. miód do posłodzenia
listki mięty do dekoracji
Owoce i jogurt wrzucamy do blendera. Miksujemy. Ewentualnie dosładzamy miodem. Podajemy w miseczkach lub szklankach, dekorujemy listkami mięty.
poniedziałek, 29 listopada 2010
sobota, 27 listopada 2010
Żółty koktalj
Bardzo smaczny, szybki, zdrowy i łatwy do zrobienia. Idealny na teraz, zwłaszcza że robi się coraz zimniej.
1 żółty melon
ŻÓŁTY KOKTAJL
1 żółty melon
1 banan
świeżo wyciśnięty sok z 4 pomarańczy
Melona obieramy, oczyszczamy z pestek. Banana obieramy. Owoce kroimy, wrzucamy do blendera. Zalewamy sokiem i miksujemy.
Podajemy natychmiast.
piątek, 26 listopada 2010
Kurczak teriyaki. Wersja podstawowa
Nie ma chyba prostszego obiadu. Zajmuje mniej czasu niż oczekiwanie na pizzę na telefon. I wszystko właściwie robi się samo. Przy tym jest bardzo smaczny. Bardzo lubię lekko słodki, a zarazem słony smak sosu teriyaki.
W ten sposób możecie przygotować oczywiście też inne mięso, np. wieprzowinę.
Świetnie smakuje z ryżem. Tym razem podałam kurczaka z ryżem do sushi, ale tak naprawdę to od Was zależy, jaki wybierzecie. Możecie też wypróbować makaron udon.
KURCZAK Z SOSEM TERIYAKI
2 pojedyncze piersi z kurczaka
5-6 łyżek sosu teriyaki
olej arachidowy do smażenia
sezam do posypania
ryż do sushi
Mięso myjemy, osuszamy i kroimy na paseczki. Zalewamy sosem i odstawiamy najakiś czas. Jeśli Wam się nie spieszy albo udało Wam się pomyśleć o obiedzie rano, to zamarynujcie kurczaka parę godzin wcześniej.
Ryż przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. W tym wypadku: dokładnie płuczemy, gotujemy 10 minut na wolnym ogniu pod przykryciem. Następnie odstawiamy, nie ściągając pokrywki, na 15 minut.
W tym czasie na patelni rozgrzewamy olej arachidowy. Odsączamy kurczaka z marynaty - marynaty nie wylewamy! Smażymy mięso, mieszając, aby ładnie się zrumieniło. Dodajemy marynatę i dusimy jeszcze parę minut.
Gorący ryż przekładamy do miseczek - możemy wcześniej doprawić go sosem do ryżu do sushi (łyżka sosou sojowego + 0,5 łyżki octu ryżowego + łyżeczka cukru). Na wierzchu układamy mięso, zalewamy sosem i posypujemy sezamem.
czwartek, 25 listopada 2010
Chudy kebab
To już kolejny wypróbowany przeze mnie przepis z fastfoodowego odcinka "Rewolucji na talerzu". I kolejny, który mnie nie zawiódł.
Kebab. Nie da się ukryć, że nie smakuje on tak jak kebab kupiony u Turka na Margaretengürtel w Wiedniu. Nie znaczy to jednak, że jest gorszy. Jest inny, ale naprawdę bardzo smaczny. No i nad oryginałem ma przewagę - jest mniej kaloryczny.
KEBAB
2 porcje
Farsz mięsny:
podwójna pierś z kurczaka
sok z połowy limonki
1 łyżka oliwy
3 łyżeczki mielonego kuminu
2 łyżeczki słodkiej papryki
szczypta chilli
sól i pieprz
Tzatzyki:
1 mały jogurt
1 ząbek czosnku
1 mały ogórek
szczypta mielonego kuminu
sól i pieprz
Lavash:
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
ok. 1/8 szklanki ciepłej wody (użyłam więcej, ok. 1/4 szklanki)
1 łyżeczka miękkiego masła
sól
Dodatki:
pomidor
chrupiąca sałata
czerwona cebula
Pierś z kurczaka kroimy w paski. Przygotowujemy marynatę: mieszamy oliwę z sokiem z limonki oraz przyprawami. Zalewamy nią mięso, mieszamy, aby każdy kawałek był dokładnie obtoczony marynatą. Odstawiany na minimum godzinę. Smażymy ok. 5 minut w małej ilości oliwy, na teflonowej patelni. (Ja piekłam w temperaturze 180 stopni przez 15 minut).
Gdy mięso się marynuje, możemy przygotować sos. Obieramy ogórka i ścieramy go na tarce o grubych oczkach. Lekko solimy i odstawiamy na chwilkę, aż puści sok. Odsączamy nadmiar wody. Do jogurtu dodajemy ogórek i wyciśnięty czosnek. Doprawiamy solą, pieprzem i szczyptą kuminu. Mieszamy i odstawiamy na godzinę.
Przygotowujemy lavashe. Z mąki, masła, soli i wody zagniatamy ciasto. Ewentualnie dodajemy więcej wody (ja tak zrobiłam). Ciasto odstawiamy na 20 minut, by odpoczęło. Następnie dzielimy ciasto na dwie części. Każdą wałkujemy na cienki, okrągły placek.
Rozgrzewamy patelnię - bez tłuszczu. Smażymy na niej pojedynczo placki z obu stron. Trzeba uważać, bo smażą się dość szybko. Gdy będą zbyt spieczone, staną się kruche i łamliwe.
Na gotowy placek nakładamy sos tzatzyki, sałatę, cieplutkie kawałki kurczaka, plaster pomidora i czerwonej cebuli i zawijamy.
"Rewolucja na talerzu. Odcinek 1. Fast Food", TVN Style, premiera czwartek, 14. października 2010, 22:00
środa, 24 listopada 2010
Do śniadaniówki
To moja kolejna propozycja na danie na wynos. Coś, co możecie zapakować do śniadaniówki i zabrać ze sobą do pracy. Samodzielnie stanowi dobre drugie śniadanie. A jeśli, oprócz śniadaniówki, weźmiecie do pracy pojemnik z sałatką, to będziecie mieli całkiem niezły lunch.
ZAWINIĘTY ŁOSOŚ Z SERKIEM
pełnoziarnista tortilla
2-3 plastry wędzonego łososia
biały serek - właściwie dowolny, może być wiejski lub kanapkowy
Wrapa cieniutko smarujemy serkiem. Układamy na nim plasterki łososia. Zwijamy. Kroimy. Pakujemy.
Zjadamy w pracy.
wtorek, 23 listopada 2010
Banoffi na diecie
Tradycyjny Banoffii (banoffee pie) to niezwykle słodki pudding. Podobno jeden z ulubionych księżnej Diany i Margaret Thacher. Przyrządza się go oczywiście z bananów i masy toffi (dulce de leche) - stąd pochodzi nazwa. Ponadto przygotowuje się spód z ciasteczek i masła.
Wersja, którą chcę Wam polecić, pochodzi z książki "Gotuj i chudnij". Trudno mi uwierzyć, że ma niewiele kalorii. Na pewno jest ich mniej niż w tradycyjnym puddingu. W każdym razie odchudzony Banoffi jest bardzo smaczny.
DESER BANOFFI
2 porcje
porcja 289 kcal
porcja 289 kcal
1 duży wafel ryżowy lub biszkopt imbirowy
2 czubate łyżki dulce de leche
1 banan pokrojony w plastry
2,5 łyżki naturalnego chudego jogurtu
starta czekolada do posypania (użyłam z 70% zawartością kakao)
Wafel lub biszkopt rozdrabniamy na okruszki. Wsypujemy do dwóch pucharków lub miseczek. Do każdego naczynia wkładamy łyżkę dulce de leche. Na wierzchu kładziemy plasterki banana. Deser polewamy jogurtem i posypujemy czekoladą.
poniedziałek, 22 listopada 2010
Placki ziemniaczane na diecie
Niby nic, no bo jak można zaszaleć z plackami ziemniacznymi? I to jeszcze tak, żeby nie były szalenie kaloryczne. I wielkie zmiany wcale nie są konieczne. Wystarczy je ... upiec.
Dodatek wspomagająceg trawienie majeranku też nie zaszkodzi.
Przepis pochodzi z "Rewolucji na talerzu". Polecam, bo te placki są naprawdę pyszne i cudownie chrupiące. No i można je jeść bez wyrzutów sumienia.
Autorki proponują do nich sos chrzanowy. Ponieważ miłośnikami chrzanu nie jesteśmy, zjedliśmy je jogurtem naturalnym.
PIECZONE PLACKI ZIEMNIACZANE
1 kg ziemniaków1 cebula
1 ząbek czosnku
garść liści świeżego majeranku (użyłam suszonego)
1 małe jajko
sól, pieprz
olej rzepakowy do wysmarowania blachy i placków
Ziemniaki ścieramy na tarce o grubych oczkach, a cebulę na tarce o drobnych oczkach. Mieszamy razem. Do ziemniaków i cebuli dodajemy jajko, wyciśnięty czosnek i przyprawy. Dokładnie mieszamy.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy olejem rzepakowym. Na posmarowany papier nakładamy łyżką zgrabne placki ziemniaczane, smarujemy je delikatnie odrobiną oleju rzepakowego. Pieczemy 25 minut.
"Rewolucja na talerzu. Odcinek 4. Placki", TVN Style, premiera czwartek, 4. listopada 2010, 22:00
Subskrybuj:
Posty (Atom)


