środa, 12 maja 2010

Grzanki z jajkiem Kubusia Puchatka

Majowe sniadanie


Gdy byłam mała, miałam "Książkę kucharską Kubusia Puchatka". Były w niej przepisy na podobno ulubione potrawy Puchatka i jego przyjaciół. Bardzo lubiłam przygotowywać je wspólnie z Mamą.
Minął jakiś czas. Wyprowadziłam się z domu. Książka gdzieś zaginęła. Niezwykle rzadko gotuję coś z Mamą. Jednak nadal co jakiś czas przygotowuję na śniadanie Grzanki z jajkiem Kubusia Puchatka, zwane przez nas Kubusiami.
Żałuję, że książka zaginęła, a ja nie pamiętam więcej przepisów.



KUBUSIE

4 kromki chleba tostowego lub 2 duże kromki chleba
2 jajka
pół szklanki mleka

tłuszcz do smażenia
miód do podania

Roztrzepujemy jajka z mlekiem. W masie jajecznej maczamy chleb. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni. Gdy chleb dobrze nasiąknie, smażymy go z obu stron na złoty kolor - najlepiej pod przykryciem, żeby nie był surowy w środku.
Jemy gorące grzanki polane miodem.

wtorek, 11 maja 2010

Rabarbar!


Wilgotne, waniliowo-rabarbarowe - czy trzeba czegoś więcej?
No, może lodów waniliowych do podania z jeszcze ciepłym ciastem...
Przepis pochodzi z blogu Moje wypieki. Cytuję go za Dorotą.
Moje ciasto jest dość wysokie, bo piekłam je w tortownicy o średnicy 18 cm.


CIASTO BUDYNIOWE Z RABARBAREM

200 g miękkiego masła
110 g (pół szklanki) drobnego cukru do wypieków
2 jajka
185 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
40 g proszku budyniowego, waniliowego lub śmietankowego
350 g obranego i pokrojonego na kawałki rabarbaru
kilka łyżek cukru demerara - do posypania
cukier puder - niekoniecznie - do oprószenia ciasta po upieczeniu

Składniki na budyń:

2 płaskie łyżki proszku budyniowego, waniliowego lub śmietankowego
2 - 3 łyżki cukru
250 ml mleka (1 szklanka)
1 łyżka masła
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Na początku przygotować budyń - musi bowiem wystygnąć. Ze szklanki mleka (250 ml) odlać około 70 ml. Większą część mleka zagotować, z pozostałymi 70 ml rozrobić proszek budyniowy i cukier (czyli przygotowujemy jak zwykly budyń); rozrobione wlać do wrzącego mleka, zmniejszyć gaz, zagotować, mieszając by nie zrobiły się grudki. Zdjąć z palnika, natychmiast dodać masło i ekstrakt, wymieszać. Budyń przykryć folią spożywczą, by nie zrobił się kożuch, odstawić do wystudzenia.

Przygotować ciasto. Miękkie masło umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką, puszystą masę. Dodać cukier i nadal ucierać. Dodawać jajka, jedno po drugim, miksując cały czas (ciasto na tym etapie lubi się warzyć, ale nie ma to wpływu na wypiek; choć bardzo ważne jest, by jajka dodawać stopniowo). Mąkę, sodę, proszek do pieczenia i proszek budyniowy przesiać, dodać do masy maślanej, krótko zmiksować, tylko do połączenia się składników. Ciasto podzielić na dwie części.

Formę tortownicę o średnicy 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno wyłożyć połowę ciasta, wyrównać. Następnie równo wyłożyć ostudzony budyń. Na niego łyżeczką wyłożyć drugą połowę ciasta, wyrównać. Ciasto powinno całkowicie pokryć budyń. Na górę poukładać rabarbar, posypać kilkoma łyżkami cukru demerara.
Piec w temperaturze 170ºC przez 1 godzinę i 15 minut.


Przestudzić, można podawać jeszcze ciepłe np. z kulką lodów waniliowych.

poniedziałek, 10 maja 2010

Ciasto czterowarstwowe


Nie mogłam mu się oprzeć! Gdy tylko zobaczyłam ten przepis na blogu Doroty, musiałam je upiec. Niestety nie miałam skórki pomarańczowej, więc musiałam nieco zmodyfikować czwartą warstwę ciasta. Użyłam rodzynek i rumu.
Ciasto wyszło pyszne!
Autorką przepisu jest Bajaderka, podaję go za Dorotą z moimi zmianami.



CIASTO CZTEROWARSTWOWE

250 g miękkiego masła lub margaryny
225 g cukru (dałam mniej) (podzielone na 200 g i 25 g)
1 cukier wanilinowy
szczypta soli
4 duże jajka
125 g mąki pszennej
125 g mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka rumu

I warstwa:

50 g zmielonych migdałów
1 - 2 łyżki amaretto lub brandy

II warstwa:

25 g startej drobno czekolady
2 łyżki gorzkiego kakao
1 łyżka mleka

III warstwa:

50 g zmielonych orzechów laskowych
szczypta cynamonu
1 łyżka rumu

IV warstwa:

25 g rodzynek
2 - 3 łyżki rumu do namoczenia rodzynek

Keksówkę 28 x 11 cm wysmarować masłem, wysypać bułka tartą.

Miękkie masło utrzeć w misie miksera z 200 g cukru, cukrem wanilinowym i solą, na lekką i puszystą masę. Dodawać jajka, po jednym, miksując po każdym dodaniu. Mąki przesiać (koniecznie) z proszkiem do pieczenia, stopniowo dodawać do masy jajecznej, miksując tylko do połączenia się składników. Wlać 1 łyżkę rumu, wymieszać.

Masę podzielić na 4 równe części:

* do pierwszej dodać zmielone migdały i amaretto, wylać na dno keksówki
* do drugiej dodać startą czekoladę, kakao, pozostałe 25 g cukru i mleko, wylać na warstwę migdałową, równo rozprowadzić
* do trzeciej dodać zmielone orzechy laskowe, szczyptę cynamonu i łyżkę rumu, wylać na masę czekoladową
* do czwartej dodać namoczone w rumie rodzynki i łyżkę rumu, w którym się moczyły, wylać na masę orzechową; wygładzić.

Piec około 60 - 70 minut do tzw. suchego patyczka w temperaturze 180ºC. Lekko przestudzić w foremce, wyjąć i wystudzić na kratce.

środa, 5 maja 2010

Bardzo czekoladowy budyń


Przepyszny, bardzo mocno czekoladowy budyń. Nie za słodki, o mocnym smaku gorzkiej czekolady. Cudo.
Przepis pochodzi z książki "Nigella ekspresowo". Nigella podaje go po schłodzeniu w lodówce. My zjedliśmy jeszcze gorący, bo zimnego po prostu nie lubimy.



BUDINO DI CIOCCOLATO

250 ml tłustego mleka
125 ml gęstej tłustej śmietany (użyłam 18%)
60 g drobnego cukru
1 łyżka skrobi kukurydzianej
35 g kakao w proszku
2 łyżki wrzątku
2 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu wnailiowego
60 g drobno posiekanej gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)

W garnku podgrzewamy mleko i śmietanę. Do drugiego garnka wsypujemy cukier, skrobię kukurydzianą i przesiewamy kakao. Dodajemy wrzątek i mieszamy na gęstą pastę. Nadal mieszając, dodajemy po 1 żółtku i dolewamy podgrzane mleko ze śmietaną oraz ekstrakt waniliowy. Podgrzewamy na małym ogniu, ciągle mieszając, aż krem zgęstnieje (przez ok. 3-4 minuty). Zdejmujemy z ognia i mieszamy z posiekaną czekoladą. Przelewamy do pucharków.


Nigella Lawson "Nigella ekspresowo", Filo 2007

poniedziałek, 3 maja 2010

WP # 71 czyli Bolillos



Gospodyni tej edycji Weekendowej Piekarni, Atinka, zaproponowała meksykańskie bułeczki Bolillos. Piekłam je już nieraz, a wspólne pieczenie jest doskonałą okazją, aby upiec je znowu. Zwłaszcza, że są naprawdę pyszne.
Przepis znajdziecie tu, a tak wyglądały moje pierwsze Bolillos. 

A tak wyszły tym razem:


niedziela, 2 maja 2010

Spóźnione urodziny


Z duuużym opóźnieniem świętowaliśmy wczoraj urodziny moje i kuzynki. Spóźnione czy nie - tort musi być. Wybrałam Tort tiramisu ze zbiorów Dorotus76. Gości miało być sporo (i było), więc zwiększyłam ilość składników, aby upiec biszkopt w tortownicy o średnicy 26 cm. Zamiast likieru kawowego do nasączenia ciasta użyłam białego rumu i ekstraktu waniliowego.
Tort jest przepyszny, a właściwie był, bo zniknął bardzo szybko. Dlatego też nie udało mi się zrobić zdjęcia tortu w przekroju.
Przepis podaję za Dorotą ze zwiększoną przeze mnie ilością składników.



TORT TIRAMISU

Składniki na biszkopt: 
6 jajek
180 g drobnego cukru do wypieków
140 g mąki pszennej
46 g mąki ziemniaczanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta (ja to robię na bardzo wolnych obrotach miksera).
Tortownicę o średnicy 21 -22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarować, papierem wyłożyć tylko dno. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 3 blaty.

Uwaga: boki biszkoptu oddzielać nożykiem od formy dopiero jak biszkopt będzie wystudzony.

Do nasączenia blatów:
200 ml bardzo mocnej kawy (ostudzonej)
100 ml jasnego rumu
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Wymieszać.

Składniki na masę:
1 kg serka mascarpone
200 ml śmietany kremówki
140 g drobnego cukru do wypieków (ewentualnie cukru pudru) z prawdziwą wanilią

Kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier. Dodać serek mascarpone i wymieszać (ja wymieszałam krótko mikserem).

Ponadto:
100 g gorzkiej czekolady, startej na tarce o dużych oczkach

Wykonanie tortu:

Jeden blat biszkoptu położyć na tortownicy. Nasączyć 1/3 mieszanki kawy i likieru. Wyłożyć 1/3 masy z mascarpone, którą posypać 1/3 wiórków czekoladowych. Następnie wyłożyć 2 biszkopt, nasączyć, itd. kończąc tort masą z mascarpone posypaną ostatnią częścią wiórków. Boki również wysmarować masą. Schłodzić przez 3 godziny w lodówce.

sobota, 1 maja 2010

Karpatka

Idealna.
Przepis Doroty do znalezienie także w jej książce.



KARPATKA

Ciasto:
1 szklanka wody
pół kostki masła (125 g)
1 szklanka mąki pszennej
5 jajek
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masło rozpuścić w garnku, dolać wodę, doprowadzić do wrzenia. Wsypać mąkę i chwilę ucierać do powstania gęstej masy. Po lekkim przestudzeniu wbijać jajka, proszek do pieczenia i miksować. Gotową masę podzielić na 2 części. Blachę o wymiarach 32 x 23 cm wysmarować tłuszczem i obsypać kaszą manną (uwaga: nie wykładamy papierem, ciężko potem papier oddzielić od ciasta). Jedną część ciasta rozprowadzić na blaszce (ciasto jest klejące, ale takie ma być). Piec w temperaturze 200ºC przez około 25 - 30 minut (w trakcie pieczenia nie otwierać piekarnika!). Najlepiej - by ciasto stygło jeszcze w piekarniku, choć ja się do tego nie stosuję. W ten sam sposób upiec drugą część ciasta.

Składniki na krem:
3 szklanki mleka
3/4 szklanki cukru
1/2 kostki masła (uwaga: jeśli lubicie bardziej maślane kremy dodajcie więcej masła)
1 cukier waniliowy - 16 g (użyłam cukru z wanilią)
4 łyżki mąki pszennej, z lekką 'górką'
5 łyżek mąki ziemniaczanej (z lekką 'górką')
4 jajka

Ponadto:
cukier puder do posypania

Zagotować 2 szklanki mleka z cukrami i masłem. Pozostałą szklankę zmiksować z jajkami i mąką, po czym wlać do gorącego mleka. Gotować 1 - 2 minuty, energicznie mieszając, by się nie porobiły grudki (ja po prostu użyłam miksera).
Gorący krem wylać na jeden upieczony wcześniej płat ciasta (zostawiając po bokach wolne 2 cm - po nałożeniu drugiego płatu ciasta krem by wypłynął), przykryć drugim. Ostudzić. Schłodzić. Oprószyć cukrem pudrem.


Dorota Świątkowska "Moje wypieki", Agencja Wydawnicza Egros 2010