Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułki i bułeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułki i bułeczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 marca 2011

Bułeczki z białym makiem


Niezwykle łatwe, szybkie i smaczne bułeczki, a do ich przygotowania nie potrzeba nawet kuchennej wagi.
Przepis pochodzi z Pracowni Wypieków.


BUŁKI Z BIAŁYM MAKIEM

3/4 szklanki mleka
50 ml oliwy z oliwek
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki maku
1 łyżeczka drożdży instant (lub 15 g świeżych drożdży)
1 jajko
2,5 szklanki mąki pszennej dowolnego typu

Do posmarowania bułek:
1 żółtko +1 łyżka mleka
biały mak (ok. 1 płaskiej łyżki)

Mleko, oliwę, sól i cukier umieścić w misce i wymieszać. Dodać drożdże, zamieszać i odstawić na 10 minut.
Dodać jajko i powoli dodawać mąkę i mak.
Zagnieść gładkie ciasto - powinno być elastyczne i się nie lepić.
Ciasto przełożyć do miski posmarowanej łyżką oliwy, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 45 minut.

Po tym czasie uformować 10 bułeczek, które należy po uformowaniu w kulkę, spłaszczyć dłonią.
Bułeczki ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na 20-30 minut. Powinny wyraźnie urosnąć.

Piekarnik nagrzać do 200 st C.

Wyrośnięte bułeczki posmarować żółtkiem wymieszanym z mlekiem, posypać makiem. Wstawić do piekarnika i piec 13-15 minut.
Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Francuskie drożdżówki

Nieziemskie...
Delikatne, maślane. Ze skórką pomarańczową, nutką anyżu i kroplą wody z kwiatu pomarańczy. Idealne na śniadanie lub podwieczorek. Zwłaszcza, gdy tak szaro za oknem.
Przepis pochodzi z blogu Moje wypieki.



GIBASSIER - DROŻDŻÓWKI Z PROWANSJI
13 sporych drożdżówek

preferment:

180 g mąki pszennej chlebowej
110 g pełnego mleka
szczypta suchych drożdży (lub 2 x tyle drożdży świeżych)

Wieczór wcześniej wszystkie składniki umieścić w misce i wyrobić (ciasto będzie gęste). Przykryć folią spożywczą i odstawić na 14 - 16 godzin w temperaturze pokojowej.

ciasto właściwe:

2 duże jajka i 1 żółtko
65 ml oleju słonecznikowego
70 g masła, roztopionego
38 g wody z kwiatu pomarańczy
25 g wody
400 g mąki pszennej chlebowej
cały 14-godzinny preferment
100 g drobnego cukru do wypieków
5 g soli (1 łyżeczka)
12 g suchych drożdży lub 25 g świeżych drożdży
6 g anyżu (1,5 łyżeczki)
70 g drobno posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej

po upieczeniu:

110 g masła, roztopionego
drobny cukier do wypieków do obtoczenia bułeczek
jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania bułeczek przed pieczeniem

W misie miksera umieścić wszystkie płynne składniki na ciasto, następnie preferment i składniki suche (suche drożdże wymieszać z mąką). Miksować na minimalnej prędkości hakiem do ciasta drożdżowego przez 5 minut lub do uzyskania gładkiego, sprężystego ciasta. Przykryć lnianym ręczniczkiem i pozostawić na 2 godziny do wyrośnięcia.

Po tym czasie ciasto podzielić na 90 gramowe części (około 13 części). Odłożyć na 20 minut, przykryte ręczniczkiem. Po tym czasie każdy kawałek uformować w kulkę, następnie z każdej z nich utworzyć płaski półksiężyc. Ja łączyłam razem 2 kulki, wałkowałam na płaskie koło o średnicy około 15 cm, następnie nożem dzieliłam na pół - tak było prościej. Nożem zrobić 3 nacięcia w bułeczce. Następnie zrobić 4 nacięcia po łuku. Bułeczkę uformować jak popularne grzebyki francuskie, po półkolu. Ułożyć na papierze do pieczenia, w sporych odległościach od siebie.
(Dokładną fotoinstrukcję znajdziecie na blogu Doroty.)

Odłożyć przykryte lnianym ręczniczkiem na 1 godzinę, do napuszenia.Przed pieczeniem posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 18 minut, do zarumienienia. Kilka minut przestudzić, następnie każdą bułeczkę (jeszcze ciepłą) smarować roztopionym masłem i obtaczać w drobnym cukrze. Odstawić na kratkę do wystudzenia.


czwartek, 16 września 2010

Bułki na zakwasie

Wytrwale hoduję zakwas. Niestety nie mam czasu na pieczenie chleba... Tym bardziej ucieszyła mnie propozycja Liski. Przedwoczraj podała ona przepis na Bułeczki na zakwasie. Ich przygotowanie nie wymaga tyle czasu, co upieczenie chleba. Są łatwe i smaczne. Czego chcieć więcej?
Przepis cytuję za Autorką. Ja użyłam zakwasu o 100% hydracji.


BUŁKI NA ZAKWASIE
ok. 8 sztuk

150 g aktywnego zakwasu żytniego, dokarmionego 10-12 h wcześniej
300 g mąki pszennej
100 g mąki orkiszowej (używam takiej z pełnego przemiału, może to być też mąka pszenna razowa)
170-200 g wody
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka świeżych drożdży (lub suszonych)
2 łyżki pestek dyni (opcjonalnie)

Zakwas wymieszać z wodą i drożdżami. Dodać oliwę, sól i miód i stopniowo wsypywać mąkę. Wyrobić gładkie ciasto, na końcu dodając pestki dyni.
Ciasto przełożyć do miski wysmarowanej oliwą, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na ok. godzinę. Ciasto powinno podwoić objętość.
Kiedy ciasto jest wyrośnięte, delikatnie posmarować wnętrza dłoni oliwą i odrywając kawałki ciasta formować bułeczki. Bułeczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając między nimi ok. 4 cm odstępy.
Piekarnik nagrzać do 230 st C. Wstawić bułeczki i piec ok. 12 minut - do zrumienienia. Bułeczki dość znacznie rosną jeszcze w piekarniku.
Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.

sobota, 11 września 2010

Wyrolowana kanapka czyli WP#84



Uff... Udało mi się wreszcie znaleźć czas na dołączenie do Weekendowej Piekarni. W tym wydaniu gospodarzyła nam Olciaky i zaproponowała Wyrolowaną kanapkę.
Zasugerowałam się wpisem Gospodarnej Narzeczonej i użyłam mniej wody.  Użyłam też innej mąki. Nieco zmieniłam też nadzienie: użyłam mozarelli oraz chudej drobiowej szynki. Zmniejszyłam też ilość drożdzy do 15 g.
Przepis podaję za Olciaky ze zmniejszoną ilością wody i drożdży oraz proporcjami mąki, jakiej użyłam.


WYROLOWANA KANAPKA

(przepis pochodzi z wrześniowego wyd. Mojego Gotowania)

15 g świeżych drożdży
330 ml ciepłej wody
150 g mąki pszennej razowej
150 g mąki orkiszowej
200 g mąli pszennej chlebowej
1/2 łyżki + 1 szczypta soli
1 łyżka oliwy
po 150 g salami i mortadeli w plasterkach
po 150 g mozarelli i sera wędzonego (może być oscypek) w plasterkach
2 żółtka + 1 łyżeczka wody


W ciepłej wodzie rozpuścić drożdże. Wsypać 2/3 ilości mąki, sól (szczyptę odłożyć), dolać oliwę i wymieszać.
Przykryć i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto przekłuć i wyrobić z pozostałą mąką.
Rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x40 cm. Posypać szczyptą soli. Wędliny i sery pokroić na kawałki i ułożyć warstwami na cieście. Całość zwinąć wzdłuż dłuższego boku w ciasną roladę.
Dokładnie skleić końce, ułożyć na balsze wyłożonej pergaminem (jeżeli jest za długie, zwinąć w kształt półksiężyca).
Posmarować rozmąconymi żółtkami i odstawić na 20 minut. Piec 25-30 minut w temp. 190 st, aż nabierze złotobrązowego koloru.
Po wyjęciu z piekarnika odczekać kilka minut i pokroić na porcje.

piątek, 13 sierpnia 2010

Razowe bułeczki z płatkami owsianymi


Łatwe i pyszne bułeczki. Puszyte i miękie. Przepis znaleziony u Doroty i za nią go cytuję.
Upiekłam bułeczki w innym kształcie niż Dorota i użyłam niemielonego siemienia lnianego.
Polecam Wam to pieczywo. Bułeczki są naprawdę świetne!

RAZOWE BUŁECZKI Z PŁATKAMI OWSIANYMI
12 bułeczek

pół szklanki płatków owsianych
1 - 2 łyżki miodu
1 łyżka (17 g) masła
3/4 łyżeczki soli
1 szklanka wrzącej wody

W dużej misce zalać płatki, miód, masło i sól wrzącą wodą, dobrze wymieszać i odstawić do wystygnięcia.

Ponadto:
1 czubata łyżeczka drożdży suchych (około 7 g) lub 14 g drożdży świeżych
3 łyżki letniej wody
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego (dodałam 4 niemielonego)
1,5 szklanki mąki pszennej razowej
3/4 szklanki mąki pszennej

do posmarowania: 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka
do posypania: płatki owsiane

Drożdże rozpuścić w letniej wodzie, dostawić na 5 minut, dodać do miski z płatkami, dodać siemię lniane i dobrze wymieszać. Dodać mąkę razową i pszenną, dobrze wymieszać. Przełożyć na blat i wyrobić miękkie, elastyczne ciasto (wyrabiać przez około 8 minut, ciasto może być lekko klejące).
Przełożyć do lekko natłuszczonej miski, przykryć ręczniczkiem i poczekać do podwojenia objętości. Odgazowując (uderzając lekko dłonią) i zostawić, by odpoczęło na stolnicy 5 minut.

Ciasto podzielić na 12 równych części. Z każdej uformować wałeczek o długości 20 cm, zawiązać go w pojedynczy węzeł, dłuższą, wystającą część założyć pod spód i lekko przycisnąć (ja uformowałam tradycyjne bułeczki). Ułożyć na blaszce, pozostawić pod przykryciem około 30 minut, do napuszenia. Przed samym pieczeniem bułeczki posmarować jajkiem i posypać płatkami.

Piec w temperaturze 200 st., przez około 15 minut, aż będą ładnie zarumienione. Wystudzić na kratce.

sobota, 29 maja 2010

Brioszki czekoladowe z kremem waniliowym czyli WP # 74



Z niewielkim opóźnieniem upiekłam te brioszki zaproponowane przez Viridiankę z Czekoladowe Kota w ramach Weekendowej Piekarni.
Bułeczki są pyszne i cudownie puszyste. Piekłam je z połowy porcji.
Przepis pochodzi z Kwestii Smaku i właśnie za Asią go cytuję.



BRIOSZKI CZEKOLADOWE Z KREMEM WANILIOWYM
24 sztuki

Ciasto na brioche:
2 łyżeczki suchych drożdży instant
2 łyżki ciepłej wody
500 g mąki
50 g cukru
1 i 1/2 łyżeczki soli
5 jajek
350 g niesolonego masła, bardzo miękkiego

Krem Pâtissière:
250 ml mleka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 żółtka
50 g cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Nadzienie:
120 g posiekanej ciemnej czekolady deserowej

Do posmarowania:
1 roztrzepane jajko na glazurę


Drożdże wymieszać z ciepłą wodą i odstawić na 10 - 15 minut (po tym czasie drożdże powinny się spienić, jeśli nic się nie dzieje, należy powtórzyć z innymi drożdżami). Do dużej miski przesiać mąkę, dodać rozpuszczone w wodzie drożdże, cukier, sól i 3 jajka. Składniki wymieszać drewnianą łyżką. Stopniowo dodawać pozostałe 2 jajka, wyrabiając ciasto ręką. Wyrabiać przez około 10 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Można też wyrabiać mikserem, specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego, początkowo na wolnych obrotach, później zwiększyć do średnich.
Stopniowo dodawać masło, po dwie łyżki, mieszając lub miksując. Szybko dodawać kolejne 2 łyżki masła, jak tylko poprzednie zmiesza się z ciastem. Miskę przykryć przeźroczystą folią i odstawić w ciepłe miejsce bez przeciągów, do czasu aż podwoi swoją objętość, na około 1 i 1/2 do 2 godzin. Uderzyć pięścią w ciasto, ponownie przykryć i wstawić do lodówki na noc.
Zagotować mleko w rondlu. W plastikowej misce ubić mikserem żółtka z cukrem, następnie zmiksować z mąką ziemniaczaną. Stopniowo dolewać gorące mleko, ciągle miksując. Przelać do rondla i zagotować. Gotować na średnim ogniu przez około 2 minuty, ciągle miksując. Zdjąć z ognia, wymieszać z ekstraktem z wanilii i przelać do czystej miski. Przykryć i schłodzić w lodówce (przez minimum 1 godzinę).
Ciasto rozwałkować na lekko posypanej mąką powierzchni, na prostokąt o wymiarach około 30 x 45 cm, cienki na 1/2 cm. Rozsmarować zimny krem na powierzchni ciasta, posypać kawałeczkami czekolady. Złożyć krótsze boki ciasta do środka, tak aby spotkały się pośrodku, przekroić ciasto w tym miejscu na dwie części. Każdą połówkę pokroić w poprzek na 12 pasków. Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w odległości 2 cm od siebie. Luźno przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na około 1 i 1/2 godziny.
Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Wierzch ciasta posmarować lekko roztrzepanym jajkiem. Piec na złoty kolor przez około 15 - 20 minut. Studzić na blasze ustawionej na metalowej kratce.

środa, 28 kwietnia 2010

Pszenne ślimaki

U mnie znowu bułeczkowe ślimaki. Tym razem pszenne. I są pyszne! Super puszyste i maślane.
Przepis Bajaderki podaję za Dorotą.

PSZENNE BUŁECZKI - ŚLIMACZKI
10 bułek

1 szklanka letniego mleka
2 łyżki roztopionego masła
1 jajko
1 łyżka cukru
pół łyżeczki soli
3 szklanki mąki pszennej
12 g drożdży suchych (3 łyżeczki) lub 25 g drożdży świeżych

2 łyżki roztopionego masła do posmarowania rozwałkowanych placuszków
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania bułeczek
sezam do posypania

Świeże drożdże wsypać do letniego mleka, zostawić na kilka minut, aż zaczną się tworzyć pęcherzyki (suche drożdże wystarczy wymieszać z mąką).
W większej misce wymieszać mąkę, cukier, sól, dodać roztrzepane jajko, mleko z drożdżami i masło, wyrobić. Ciasto powinno być miękkie i gładkie; uformować je w kulę i pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte, do podwojenia objętości (około 60 - 75 minut).
Po tym czasie ciasto wyjąć na stolnicę, podzielić na 10 równych części. Każdą z nich rozwałkować na jak najcieńszy duży placek (dowolnego kształtu). Placuszki posmarować masłem i zwinąć w cienkie ruloniki (jak naleśniki). Każdy rulonik z kolei zwinąć na kształt ślimaczka, koniec wciskając pod spód utworzonej w ten sposób bułeczki. Ślimaczki układać na blaszce wyłożonej matą teflonową lub papierem do pieczenia, pozostawić przykryte, w cieple, do napuszenia -na około 30 - 40 minut.
Przed pieczeniem bułeczki posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem, posypać sezamem. Piec w temperaturze 180ºC około 12 - 14 minut, do zezłocenia. Wyłożyć na kratkę do przestudzenia.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Otrębowe ślimaki


Kolejne "awaryjne" bułeczki - robi się je łatwo i szybko. Są bardzo smaczne i zaskakująco puszyste.
Przepis pochodzi z Pracowni Wypieków.



BUŁECZKI OTRĘBOWE JAK GRAHAMKI
8 bułeczek

300 g mąki pszennej
50 g otrębów
20 g oleju roślinnego
15 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży suszonych instant)
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki cukru
190 g wody w temp. pokojowej

Do drożdży dodać łyżeczkę cukru, 2 łyżki wody i wymieszać. Odstawić na 15 minut, następnie połączyć z pozostałymi składnikami. Powinniśmy uzyskać gładkie, niezbyt twarde ciasto. Można je również wyrobić przy pomocy miksera z hakiem.
Ciasto uformować w kulę, posmarować delikatnie olejem roślinnym i odstawić na godzinę do wyrastania - powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 porcji i z każdej uformować bułeczkę - ja z każdej części robiłam długi wałek, który zwinęłam w węzełek. Bułeczki można uformować dowolnie. Jeśli ciasto za bardzo się klei, nie podsypujemy go mąką, a smarujemy ręce delikatnie oliwą lub olejem.
Uformowane bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (lub na macie silikonowej).
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania na 40-60 minut. Bułeczki wyraźnie urosną.
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 230 st C.
Wyrośnięte bułeczki delikatnie spryskujemy olejem roślinnym (opcjonalnie) i wstawiamy do piekarnika, jednocześnie spryskując jego ścianki wodą ze spryskiwacza lub wrzucając na dno ok. 1/2 szkl. kostek lodu.
Pieczemy ok. 10 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 210 st C i dopiekamy kolejne 5-10 minut - bułeczki powinny być wyraźnie rumiane.
Po upieczeniu studzimy na kuchennej kratce.

sobota, 17 kwietnia 2010

Bułeczki sezamowe


U Liski są to Paluchy sezamowe. Ja z braku pasty tahini zmodyfikowałam nieco przepis i ulepiłam z ciasta bułeczki.
Wyszły takie, jak obiecywała Liska: mięciutkie i puszyste. Faktycznie są łatwe: ciasto dobrze się zagniata i formuje. Nie wymagają też zbyt wiele czasu.
Przepis z moimi modyfikacjami podaję za Liską.


BUŁECZKI SEZAMOWE
12 sztuk

20 g świeżych drożdży lub 1 łyżeczka drożdży suszonych instant (użyłam świeżych)
2 łyżeczki cukru
400 g mąki pszennej
250 ml mleka w temp pokojowej lub lekko podgrzanego
10 g oleju sezamowego
30 g miękkiego masła
1,5 łyżeczki soli
3 łyżki nasion sezamu uprażonych na suchej patelni

Do posmarowania: 1 jajko wymieszane z 3 łyżkami mleka i szczyptą soli

Drożdże wkładamy do miseczki, wsypujemy cukier, dodajemy 2 łyżki mleka, mieszamy i odstawiamy na 10 minut.
Do dużej miski wsypujemy mąkę, robimy na środku dołek, wlewamy rozczyn z drożdży, dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy ciasto. Ciasto będzie sprężyste, ale miękkie. Powinno łatwo odchodzić od ręki i się nie kleić. Nie podsypujemy mąką - jeśli za bardzo klei się do rąk, ręce smarujemy odrobiną oliwy i zagniatamy.
Ja ciasto zagniatam mikserem z hakiem - zajmuje to ok. 5-7 minut.
Wyrobione ciasto przekładamy do miski, przykrywamy wilgotną ściereczką lub folią spożywczą i odstawiamy do wyrastania na 1 godzinę (lub dłużej, ciasto powinno podwoić objętość).
Wyrośnięte ciasto dzielimy na porcje, z których formujemy paluchy lub okrągłe bułeczki. Ja robię z niego 12 bułeczek.
Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania na ok. 40 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 230 st C.
Wyrośnięte bułeczki smarujemy jajkiem wymieszanym z mlekiem, wstawiamy do piekarnika. Na dno piekarnika wsypujemy 1/2 szklanki kostek lodu lub wlewamy taką samą ilość wody.
Po 5 minutach zmniejszamy temperaturę do 200 st C, pieczemy kolejne 12-18 minut (bułeczki powinny być ładnie rumiane, w razie czego należy wydłużyć czas pieczenia o kolejne 5-6 minut).

niedziela, 28 marca 2010

Croissants


Myślałam, że upieczenie w domu takich croissantów, jakie kupowaliśmy w piekarniach Der Mann w Austrii, jest niemożliwe. A jednak. Istnieje idealny przepis.
Znalazłam go u Dorotus. U niej znajdziecie też szczegółową fotograficzną instrukcję składania ciasta i formowania rogalików.
Rogaliki są takie jak trzeba. Cudownie smakują, a ciasto wspaniale się listkuje. Nie da się ukryć, że ich przygotowanie zajmuje sporo czasu. Ja rozłożyłam je sobie na dwa dni. Po południu pierwszego dnia zrobiłam ciasto (etapy 1-5) i włożyłam je na noc do lodówki.
Rano wykrawałam i piekłam rogaliki. Nam najbardziej smakują ciepłe. Bez niczego.



CROISSANTS
14 mini-croissantów lub 7 normalnych:

15 g masła
5 g świeżych drożdży
85 ml wody, o temperaturze 20ºC
210 g mąki, typ 450
4 g (niepełna łyżeczka) miałkiej soli
30 g (2 łyżki) cukru
1,5 łyżeczki mleka w proszku
125 g masła o temperaturze pokojowej

Etap 1:

W rondelku roztopić 15 g masła. Drożdże pokruszyć do miseczki, wlać wodę i dokładnie wymieszać. Mąkę przesiać do dużej miski, dodać sól, cukier, mleko w proszku, roztopione masło i rozprowadzone wodą drożdże. Ciasto wyrabiać ręcznie, stopniowo zagarniając mąkę, aż składniki się połączą i ciasto będzie gładkie. Jeśli jest zbyt zwarte, dolać odrobinę więcej wody. Ciasto w misce przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 90 minut, do podwojenia objętości.

Etap 2:

Ciasto uderzyć pięścią, aby opadło i ulotnił się dwutlenek węgla, powstały podczas fermentacji. Miskę z ciastem przykryć folią i wstawić do lodówki na około godzinę, aż ciasto podwoi objętość. Ponownie uderzyć pięścią, by opadło i wstawić do zamrażalnika na 30 minut.

Etap 3:

Masło (125 g) włożyć do miseczki i utrzeć na gładką masę.

Etap 4:

Ciasto rozwałkować na prostokąt długości 3 razy większej niż szerokość.
Połowę masła rozłożyć palcami na 2/3 długości ciasta i złożyć je jak list, 3 razy. Warto zostawić kilka milimetrów przerwy między masłem o brzegiem, by potem idealnie skleić ciasto (masło nie wypłynie na boki).
Obrócić ciasto o 90º i ponownie rozwałkować, następnie znów złożyć jak list, tym razem jednak bez masła.
Złożone ciasto owinąć folią, wstawić do zamrażalnika na 30 minut, następnie do lodówki na 1 godzinę.

Etap 5:

Wszystkie czynności z etapu 4 powtórzyć od początku, zużywając pozostałą połowę masła. Następnie obrót i wałkowanie + składanie bez masła. Ciasto wstawić do zamrażalnika na 30 minut a następnie do lodówki na godzinę.

I to koniec przygotowywania ciasta. Po tym czasie (wszystko zajmuje 5,5 godziny), można już wykrajać rogaliki. Ja wkładam do lodówki na całą noc (może tak leżakowac w lodówce 3 dni).

Wykrajanie rogalików:

Ciasto (musi być zimne!) rozwałkowujemy na placek grubości 6 mm, wykroić trójkąty. Każdy trójkąt zrolować od podstawy w kierunku wierzchołka i nadać mu kształt rogalika.Uwaga: rogaliki zwijamy z początku bardziej luźno, potem ściśle.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia lub posypać mąką, rozłożyć na niej rogaliki. Do miseczki włożyć żółtko, dodać niewielką ilość wody i roztrzepać, posmarować croissanty. Pozostawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

Nagrzać piekarnik do temperatury 220ºC. Croissanty ponownie posmarować żółtkiem i wstawić do piekarnika. Piec przez 5 minut w temperaturze 220ºC. Obniżyć temperaturę do 190ºC i piec dalej przez 10 minut.



piątek, 19 marca 2010

Paluchy z makiem

Smaki dzieciństwa mają to do siebie, że są trudne do odtworzenia. Niby mamy przepis, ale to już nie to...
Sami też się nieco zmieniliśmy od czasów przedszkolnych.
Chwil spędzonych z Mamą, gdy odbierała mnie z przedszkola już nie odtworzę. Tych rozmów. Wspólnych zakupów (niewielkich, bo półki sklepowe świeciły pustkami).
Z tym czasem kojarzą mi się makowe paluchy zagryzane po drodze do domu.
Dzięki przepisowi znalezionemu u Tatter mogę być znowu małą dziewczynką. Wystarczy już sam zapach tych paluchów, który roznosi się po całym domu podczas ich pieczenia.
Przepis cytuję za Tatter.



MAKOWE PALUCHY

275 g wody
4 łyżki płynnego miodu
500g białej pszennej mąki chlebowej
1 1/2 łyżeczki drożdży instant
2 łyżki mleka w proszku
2 łyżki miękkiego masła
2-3 łyżki niebieskiego maku
1 łyżeczka soli

1 jajko roztrzepane z 1 łyżka mleka

Wodę wymieszałam z miodem, dosypałam mąkę i drożdże, wymieszałam. Dodałam resztę składników i gdy sie połączyły, zagniotłam gładkie ciasto. Zostawiłam na godzinę do wyrośnięcia.
Następnie podzieliłam na 5 części, uformowałam kulki i zostawiłam je na 15 min pod przykryciem. Z każdej kulki uformowałam wałek (o długości mojej blachy) i układałam je na na oliwionej blasze złączeniami w dól. Zostawiłam do ponownego wyrośnięcia na ok. 45 minut
Każdy "paluch" posmarowałam roztrzepanym jajem, wstawiłam do pieca i piekłam ok 20-22 minut w 200C.

środa, 17 marca 2010

Na Dzień Św. Patryka

Nie, nie warzę w domu piwa (jeszcze).
Z okazji Dnia Świętego Patryka upiekłam koniczynki - bułeczki koniczynki, na które przepis zamieściła na swoim blogu Dorotus.
Cloverleaf rolls są puszyste, mięciutkie i maślane.
Autorem przepisu jest Jeffrey Hamelman, a ja go cytuję za Dorotą.



BUŁECZKI KONICZYNKI
12 sztuk

455 g mąki pszennej chlebowej
230 g wody
1 jajko
45 g masła, miękkiego
2 łyżki cukru
3 łyżki mleka w proszku
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka suchych drożdży (4 g) lub 8 g drożdży świeżych

Ponadto:
roztopione masło do posmarowania bułek

Mikserem z przystawką do ciasta drożdżowego wyrobić ciasto - dodając wszystkie składniki w podanej kolejności, wyrabiać przez kilka minut. Można oczywiście ciasto wyrobić ręcznie (w przypadku drożdży świeżych zrobić wcześniej rozczyn). Po dokładnym wyrobieniu pozostawić pod przykryciem, w ciepłym miejscu, do podwojenia objętości (około 60 - 75 minut).
Ciasto podzielić na 12 równych części. Każdą z nich następnie na 3 części, z których uformować kulki. Kulki ułożyć po 3 w każdym wgłębieniu na muffinki (wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą bądź kaszą manną). Przygotowane bułeczki przykryć lnianym ręczniczkiem i pozostawić do napuszenia na około 45 - 60 minut.
Przed pieczeniem posmarować roztopionym masłem. Piec około 15 minut w temperaturze 200ºC. Wyjąć, posmarować raz jeszcze roztopionym masłem, wystudzić na kratce.

piątek, 5 marca 2010

Tiropsomo

Pyszne, puszyste bułeczki. Bardzo smaczne też następnego dnia. Ten wspaniały przepis znalazłam w Pracowni Wypieków Liski. Gorąco polecam!
Przepis cytuję za Liską.



TIROPSOMO
4 sztuki

300 g mąki pszennej
1 łyżeczka soli
20 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży instant)
5 łyżek ciepłej wody
1 łyżka cukru lub miodu
4 łyżki oliwy
120 ml ciepłego mleka

topione masło do smarowania bułeczek
270 g sera feta, rozgniecionego widelcem

do posmarowania: 1 żółtko wymieszane z 1 łyżeczką wody
do posypania: 2 łyżki sezamu

Mąkę połączyć z solą, dodać suche drożdże (jeśli używamy świeżych, należy wymieszać je z ciepłą wodą i dopiero wtedy dodać do mąki). Dodać miód/cukier, oliwę, mleko.
Połączyć i zagnieść gładkie ciasto.
Przełożyć do miski lekko posmarowanej oliwą, przykryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania na ok. 1-2 godziny.
Ciasto podzielić na 4 części. Każdą rozwałkować na prostokąt szerokości 6cm, grubości 3 mm. Na środku położyć ser, zlepić dokładnie brzegi tworząc długi wałek. Wałek zwinąć na kształt ślimaka. Powtórzyć tę czynność z pozostałym ciastem. Posmarować lekko masłem, przykryć folią i odstawić do wyrastania na 40 minut.
Piekarnik nagrzać do 200 st C.
Wyrośnięte ślimaki posmarować żółtkiem wymieszanym z wodą, posypać sezamem i piec 30-35 minut, do czasu zrumienienia.
Ostudzić na kuchennej kratce.

niedziela, 14 lutego 2010

Orzechowe serca


To chyba najlepsze drożdżówki, jakie jadłam. Puszyste, rozpływające się w ustach, no i to nadzienie... Idealne, aby trafić przez żołądek do serca. Te drożdżówkowe serducha są moją propozycją na Walentynki.
Przepis podaję za jego Autorką, czyli za dorotus76.



SŁODKIE DROŻDŻÓWKI-SERCA Z ORZECHOWYM NADZIENIEM
10 serduszek

Ciasto:

160 ml mleka
2,5 łyżki cukru
pół łyżeczki soli
1 jajko
2,5 szklanki mąki pszennej
2 łyżki roztopionego masła
7 g drożdży suchych (1 opakowanie) lub 15 g drożdży świeżych

Wszystkie składniki umieścić w misce i wyrobić (z drożdżami świeżymi należy wcześniej zrobić rozczyn). Nie dosypywać więcej mąki, by ciasto nie było zbyt twarde. Wyrabiać długo, aż ciasto nie będzie lepkie, natomiast będzie sprężyste i będzie odchodzić od ręki. Uformować w kulę, przykryć lnianym ręczniczkiem i pozostawić do podwojenia objętości w ciepłym miejscu.

Po tym czasie ciasto podzielić na 10 równych części (około 65 g), formując z nich kulki.
Każdą część rozwałkować na placuszek.
Na wierzchu posmarować nadzieniem.
Następnie zwinąć razem z nadzieniem, w taki sposób jak zwijamy naleśniki.
Ostrym nożem przeciąć go w połowie, pozostawiając nieprzecięte 2 cm od góry.
Wywinąć na boki rozcięte części, by otrzymać kształt serca.
Świetną instrukcję fotograficzną, jak zrobić serca, zamieściła dorotus76.

Przykryć lnianym ręczniczkiem, pozostawić w cieple na 30 - 40 minut do wyrośnięcia. Przed samym pieczeniem warto posmarować jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka, by były rumiane.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 15-17 minut. Wystudzić.


niedziela, 7 lutego 2010

Bagietki Tatter


Wypróbowałam kolejny przepis na bagietki - nowa blacha do bagietek do czegoś zobowiązuje. Tym razem wybrałam przepis znaleziony u Tatter. Wymaga on faktycznie wiele cierpliwości i czasu. Ale warto. Bagietki są pyszne: puszyste, o ładnie dziurkowanym miąższu i chrupiącej skórce.
Przepis podaję za Tatter.



BAGIETKI TATTER

650 g mąki pszennej białej chlebowej
110 g francuskiej mąki typu 55 (to jest mąka w rodzaju polskiej mąki tortowej)
2 łyżeczki soli
15 g świeżych drożdży
520 ml letniej wody (1:2 ciepła:zimna)

Na początek przesiewam obie mąki z solą. W dużej misce rozprowadzam drożdże w wodzie i stopniowo dodaję ok. 300 g przesianych mąk z solą. Ubijam dość dobrze ... ma powstać coś w rodzaju gęstego ciasta naleśnikowego. Zakrywam folią przezroczystą i odstawiam na 3 godziny (do prawie potrojenia objętości). Zwykle po tym czasie zaczyn wygląda tak jakby miał za chwilę "paść".
Wtedy dodaję bardzo powoli pozostałą mąkę, ubijając ciasto ręką. Wyciągam na stolnicę i zagniatam kilka minut.. . ciasto jest luźne, ale powoli zaczyna odstawać od ręki (i od stolnicy). Mimo, że jest dość wilgotne nie dodaję mąki!!! Wkładam kulę ciasta do naoliwionej miski i zakrywam szczelnie folią. Odstawiam w ciepłe miejsce na godzinę. Podwójnie wyrośnięte ciasto, odgazowuję, wykładam na stolnicę i dzielę na 3 części, formuję kule, a później każdą z nich przekształcam w prostokąt 20 cm na 10 cm.
Spodnią część prostokąta zakładam do góry, a górną na dolną, dociskam delikatnie, czynność powtarzam jeszcze dwa razy, jeśli ciasto jest "sztywne" daję mu chwilę odpocząć i zabieram się za następną kulę...
Teraz bagietki można rozciągnąć, ciągnę więc lekko końce w przeciwnych kierunkach ... mają mieć długość szerokości naszej największej blachy, która mieści się w piecu ...
Układam bagietki w ramce bagietkowej, a jeśli nie mamy to: czysta ściereczkę kuchenna dobrze wysypujemy maka i po umieszczeniu na niej pierwszej z bagietek, podnosimy kawałek ściereczki do góry i układamy następną ... zakrywamy i znów czekamy godzinę ...
Przyznam, że lubię je na tym etapie wsadzić na godzinę do lodówki, a następnie po wyjęciu odczekać, aż nabiorą temperatury pokojowej ... w tym czasie rozgrzewam piec do max temperatury (min 230 C, ale generalnie im większa temperatura tym lepiej dla bagietek).
Teraz zsuwam bagietki delikatnie na blachę, ostrym narzędziem wykonuję kilka nacięć prawie wzdłuż bagietki (delikatny skos, nie w poprzek), spryskuję ścianki pieca letnią wodą, wkładam bagietki na górną półkę. Piekę przez 25 min, w ciągu pierwszych 10 min dwukrotnie spryskuję bagietki i ścianki piekarnika wodą. Studzę je odrobinę ... i jem!

Order za wytrwałość tym, którzy zdecydują się je upiec ... jak również gwarancja, że już nigdy, przenigdy nie kupicie ich w sklepie ....

piątek, 5 lutego 2010

Chrupiące bagietki


Od dawna kusiły mnie te bagietki znalezione w Pracowni Wypieków Liski. Od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką blachy do pieczenia bagietek. Musiałam ją więc wypróbować i Liskowy przepis nadawał się do tego idealnie. Jak zwykle się nie zawiodłam.
Bagietki są pyszne i naprawdę chrupiące, a także całkiem łatwe do wykonania. Polecam!
Przepis cytuję za Liską.



CHRUPIĄCE BAGIETKI
ilość na 2 bagietki

Dzień przed pieczeniem przygotowujemy zaczyn:

110 g mąki pszennej
75 g wody
0,5 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki drożdży suszonych

Wszystkie składniki mieszamy w misce. Przykruwamy folią i odstawiamy na noc w temperaturze pokojowej.

Rano dodajemy:

335 g mąki
225 g wody
1 łyżeczkę soli
1 łyżeczkę drożdży instant
2 łyżki oliwy lub oleju

Wszystkie składniki mieszamy i wyrabiamy do uzyskania gładkiego ciasta. Jeśli jest zbyt luźne, można dać trochę więcej mąki. Ciasto jednak powinno być dosyć luźne.
Wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 2 h do wyrośnięcia.

Następnie dzielimy ciasto na 2 części, z każdej formujemy długą bułkę. Spryskujemy z wierzchu olejem. Układamy na dużej blasze na papierze do pieczenia i zostawiamy do wyrośnięcia na 30-40 minut. Wyrośnięte bagietki nacinamy ostrym nożykiem lub żyletką.

Piekarnik nagrzewamy do 220 st C. Kiedy osiągnie pożądaną temperaturę, na dnie umieścić kostki lodu lub podczas pierwszych 15 minut pieczenia, spryskujemy piekarnik czystą wodą (można użyć spryskiwacza do kwiatów - dzięki odpowiedniej wilgotności, bagietki będą miały rumianą skórkę). Wstawiamy bagietki i pieczemy ok. 20-25 minut.


czwartek, 28 stycznia 2010

Bagietki

Fantastyczny przepis na bagietki. Chrupiąca skórka i mięciutki miąższ. Przez ten przepis postanowiłam zainwestować w blachę do pieczenia bagietek.
Jego autorką jest Bajaderka, ale cytuję go za dorotus76, nas której blogu go znalazłam.



BAGIETKI BAJADERKI
przepis na 4 bagietki

1 szklanka mleka
2 łyżeczki masła
2 łyżeczki cukru
1 szklanka wody o temp. pokojowej
2 łyżeczki suszonych drożdży
2 łyżeczki soli
4 szklanki mąki
ponadto: czysta woda w butelce ze sprayem

Mleko zagotować, dodać masło i cukier, wymieszać, aż do rozpuszczenia. Przelać do dużej miski, dodać wodę i lekko przestudzić (około 10 minut). Dodać drożdże, wymieszać, wsypać sól i 1 szklankę mąki; wymieszać. Ciągle mieszając dodawać mąkę po 1 szklance (jeśli to konieczne wsypać jeszcze dodatkowe 1/2 szklanki mąki). Bardzo energicznie mieszać (można mikserem), aż ciasto będzie gładkie. Ciasto będzie bardzo miękkie i lepiące - takie ma być.

Dużą miskę dobrze posmarować olejem, przełożyc do niej ciasto, nakryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia (powinno podwoić swoją objętość). Bardzo ostrożnie (by ciasto nie "siadło"), przełożyć je na stolnicę, przekroić na części. Delikatnie uformować bagietki, długości około 30-40 cm. Przenieść je na natłuszczoną blachę i poczekać 30 minut, by podrosły.

W tym czasie rozgrzać piekarnik do 250 stopni. Kiedy bagietki są gotowe do pieczenia spryskać piekarnik wodą (8-10 psiknięć, para wodna tworzy piękną skórkę), włożyć bagietki i piec 10 minut, zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec aż będą rumiane i lekko "postukane" będą brzmiały jak puste (niedługo, ja piekłam jeszcze około 10 minut).

wtorek, 12 stycznia 2010

Chlebki pitta

Ten przepis, znaleziony u Zorry, kusił mnie już od dawna. Przede wszystkim zadziwiło mnie, że w ogóle da się upiec samodzielnie w domu chlebki pitta. I to takie prawdziwe, które w cudowny sposób puchną w piekarniku. No i wreszcie się za nie zabrałam.
Przepis jest fantastyczny. Chlebki są łatwe i szybkie do zrobienia. A najważniejsze, że są pyszne - tak jak napisała Zorra - dużo lepsze niż te ze sklepu.




CHLEBKI PITTA
6 sztuk

250 g mąki pszennej (użyłam typ 650)
7 g świeżych drożdży
145 g wody
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka oleju

Drożdże rozpuszczamy w odrobinie wody. Wszystkie składniki zagniatamy (najlepiej mikserem) na gładkie ciasto. Odstawiamy je na ok. 1 godzinę, aby podwoiło swoją objętość.
Piekarnik wraz z blachą, na której będziemy piec pittę, nagrzewamy do temp. 240/250 stopni (jeśli to możliwe - jeszcze bardziej).
Z wyrośniętego ciasta formujemy 6 kulek równej wielkości i dajemy im 10 minut na odpoczynek. Następnie każdą z nich wałkujemy na placuszek o grubości 0,5 cm.
Placuszki układamy na gorącej blasze i pieczemy 4-5 minut.

Nadziewamy, czym lubimy. Pasują do nich idealnie falafele.

sobota, 9 stycznia 2010

Maślane rogaliki śniadaniowe


Delikatne, puszyste z chrupiącą skórką. Idealne na weekendowe śniadanie. Nie ma nic lepszego w sobotni poranek od parzącego w palce maślanego rogala.
Przepis pochodzi z blogu dorotus76 Moje wypieki.



MAŚLANE ROGALIKI ŚNIADANIOWE
 składniki na 12 sztuk rogalików (wielkości dużej bułki)

500 g mąki pszennej (+ kilka łyżek do podsypywania)
2 małe jajka
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oleju słonecznikowego
1,5 łyżki cukru królewskiego
pół łyżeczki soli
1 szklanka letniego mleka (250 ml)
60 g roztopionego masła
20 g świeżych drożdży lub 10 g suchych drożdży

Ponadto:
50 g roztopionego masła
1 jajko do posmarowania
mak do posypania

Wszystkie składniki powinny mieć pokojową temperaturę.

Drożdże świeże* rozetrzeć z łyżką cukru, łyżką mąki i odrobiną mleka. Odstawić do wyrośnięcia. Roztrzepać jajka, dodać sól, mleko, cukier, olej. Powoli wsypywać mąkę, sok z cytryny i wyrośnięte drożdże, roztopione lecz nie gorące masło (60 g). Wymieszać dokładnie wszystkie składniki. Ciasto wyłożyć na stół i wyrabiać, podsypując ewentualnie mąką (nie za dużo, by ciasto nie było twarde). Wyrabiać tak długo, aż zacznie odstawać od rąk (można wyrobić mikserem).

Wyrobione ciasto uformować w kulę i włożyć do miski. Przykryć ręczniczkiem i pozostawić w ciepłym miejscu, by podwoiło objętość (około godziny czasu).

Po tym czasie ciasto podzielić na 12 części, z których uformować kulki. Każdą z nich rozwałkować na owalny placuszek o długości około 20 cm. Placuszek posmarować niewielką ilością masła. Zwinąć, jak naleśnika, wzdłuż krótszego boku. Po zwinięciu złączyć końce razem na kształt rogalików. Rogaliki ułożyć na blaszce, w sporych odstepach, odstawić do napuszenia (powinny podwoić objętość).

Przed pieczeniem posmarować roztrzepanym jajkiem, posypać makiem.

Piec w temperaturze 200ºC przez około 23 - 25 minut. Studzić na kratce.

* drożdże suche wystarczy wymieszać z mąką

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Bolillos

Podczas przedświątecznych przygotowań szukam przepisów na szybkie i łatwe do przygotowania pieczywo. Tak trafiłam na Bolillos - bułeczki meksykańskie na blogu Tatter. Zamiast smalcu dodałam łyżkę oliwy. Bułeczki są pyszne: mają dość grubą skórkę i zwarty miąższ.
Przepis cytuję za Tatter.




BOLILLOS

Sponge:
100 g mąki pszennej białej chlebowej
1 łyżeczka drożdży instant
335 g letniej wody
1 łyżka miodu

Drożdże wsypuję do mąki, dodaję wodę i miód. Wszystko mieszam i odstawiam do wyrośnięcia.
Do gotowego zaczynu dodaję stopniowo:

400 g mąki pszennej białej chlebowej.
Potem:
1 1/2 łyżeczki soli
1 łyżkę roztopionego tłuszczu (przepis oryginalny wymienia smalec, ja używam tłuszczu gęsiego, można również innego - przyp. Tatter)

Wyrabiam gładkie, lśniące ciasto, które łatwo odstaje od ścianek miski. Pozwalam ciastu wyrosnąć min. 1 godz. Następnie odgazowuję i dzielę na 10 -12 części. Formuję szybko kulki, układam je złączeniami w górę i zostawiam na 10 min. Teraz dopiero formuję bułeczki: podłużne lub okrągłe. Zostawiam do wyrośnięcia na 45 min. Wyrośnięte bułki nacinam wzdłuż. Piekę w piecu rozgrzanym do temp. 190C (z parą) ok. 30 - 35 min.