Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 kwietnia 2011

Błyskawiczna kolorowa zapiekanka z tofu

Naprawdę ekspresowe danie. W dodatku pyszne, sycące i mało kaloryczne.
Przepis pochodzi z programu "Rewolucja na talerzu".


BŁYSKAWICZNA ZAPIEKANKA Z KOLOROWYCH WARZYW Z WĘDZONEGO TOFU

200g fasolki szparagowej (mrożona)
200g mini marchewek (mrożone)
250g dyni marynowanej
1 mały słoiczek oliwek czarnych
120 g tofu wędzonego
2 łyżki orzechów laskowych
1 natka pietruszki
3 duże ząbki czosnku
sól, pieprz

Rozmrozić marchewkę i fasolkę. Wymieszać z odsączoną na sitku i opłukaną dynią, oliwkami, pokrojonym w kostkę tofu. Orzechy laskowe uprażyć na patelni. Natkę drobno posiekać, czosnek rozetrzeć z solą, przełożyć do moździerza i utrzeć na pastę z dodatkiem oliwy. Warzywa i tofu połączyć z pastą z pietruszki i przełożyć do formy do pieczenia. Zapiekać w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20 min.




"Rewolucja na talerzu. Odcinek 2. Zapiekanki", TVN Style, premiera czwartek, 10. marca 2011, 22:00

piątek, 3 grudnia 2010

Pomarańczowa zupa na mróz

Gęsta, sycąca i rozgrzewająca i bardzo smaczna.
Możecie nie zabielać jej śmietaną - będzie wówczas nieco mniej kaloryczna.
Przepis pochodzi z "Kolorów smaków" Marty Gessler.


ZUPA Z SOCZEWICY
1 szklanka czerwonej soczewicy
1/4 szklanki oliwy z oliwek
1 posiekana cebula
1-2 ząbki czosnku
5 świeżych pomidorów (moim zdaniem zimą lepsze są z puszki)
2,5 l wody
2 łodygi kopru
1 łodyga mięty
1/2 łyżeczki imbiru w proszku
1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka oregano
sól
pieprz

W garnku rozgrzewamy oliwę. Podsmażamy cebulę. Dodajemy soczewicę i czosnek. Ciągle mieszając, smażymy ok. 5 minut na wolnym ogniu. Jeśli używamy świeżych pomidorów, obieramy je ze skórki, kroimy w cząstki i wrzucamy do soczewicy i chwilkę dusimy. Zalewamy wodą i dodajemy zioła i przyprawy. Gotujemy, aż soczewica będzie miękka.
Ewentualnie zabielamy śmietaną lub jogurtem.
Świetnie smakuje podana z ciemnym pieczywem.

Marta Gessler "Kuchnia Marty. Kolory Smaków", Publicat 2007

piątek, 26 listopada 2010

Kurczak teriyaki. Wersja podstawowa


Nie ma chyba prostszego obiadu. Zajmuje mniej czasu niż oczekiwanie na pizzę na telefon. I wszystko właściwie robi się samo. Przy tym jest bardzo smaczny. Bardzo lubię lekko słodki, a zarazem słony smak sosu teriyaki.
W ten sposób możecie przygotować oczywiście też inne mięso, np. wieprzowinę. 
Świetnie smakuje z ryżem. Tym razem podałam kurczaka z ryżem do sushi, ale tak naprawdę to od Was zależy, jaki wybierzecie. Możecie też wypróbować makaron udon.



KURCZAK Z SOSEM TERIYAKI

2 pojedyncze piersi z kurczaka
5-6 łyżek sosu teriyaki
olej arachidowy do smażenia
sezam do posypania
ryż do sushi

Mięso myjemy, osuszamy i kroimy na paseczki. Zalewamy sosem i odstawiamy najakiś czas. Jeśli Wam się nie spieszy albo udało Wam się pomyśleć o obiedzie rano, to zamarynujcie kurczaka parę godzin wcześniej.
Ryż przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. W tym wypadku: dokładnie płuczemy, gotujemy 10 minut na wolnym ogniu pod przykryciem. Następnie odstawiamy, nie ściągając pokrywki, na 15 minut. 
W tym czasie na patelni rozgrzewamy olej arachidowy. Odsączamy kurczaka z marynaty - marynaty nie wylewamy! Smażymy mięso, mieszając, aby ładnie się zrumieniło. Dodajemy marynatę i dusimy jeszcze parę minut.
Gorący ryż przekładamy do miseczek - możemy wcześniej doprawić go sosem do ryżu do sushi (łyżka sosou sojowego + 0,5 łyżki octu ryżowego + łyżeczka cukru). Na wierzchu układamy mięso, zalewamy sosem i posypujemy sezamem.

czwartek, 25 listopada 2010

Chudy kebab

To już kolejny wypróbowany przeze mnie przepis z fastfoodowego odcinka "Rewolucji na talerzu". I kolejny, który mnie nie zawiódł.
Kebab. Nie da się ukryć, że nie smakuje on tak jak kebab kupiony u Turka na Margaretengürtel w Wiedniu. Nie znaczy to jednak, że jest gorszy. Jest inny, ale naprawdę bardzo smaczny. No i nad oryginałem ma przewagę - jest mniej kaloryczny.


KEBAB
2 porcje


Farsz mięsny:
podwójna pierś z kurczaka
sok z połowy limonki
1 łyżka oliwy
3 łyżeczki mielonego kuminu
2 łyżeczki słodkiej papryki
szczypta chilli
sól i pieprz

Tzatzyki:
1 mały jogurt
1 ząbek czosnku
1 mały ogórek
szczypta mielonego kuminu
sól i pieprz

Lavash:
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
ok. 1/8 szklanki ciepłej wody (użyłam więcej, ok. 1/4 szklanki)
1 łyżeczka miękkiego masła
sól

Dodatki:
pomidor
chrupiąca sałata
czerwona cebula

Pierś z kurczaka kroimy w paski. Przygotowujemy marynatę: mieszamy oliwę z sokiem z limonki oraz przyprawami. Zalewamy nią mięso, mieszamy, aby każdy kawałek był dokładnie obtoczony marynatą. Odstawiany na minimum godzinę. Smażymy ok. 5 minut w małej ilości oliwy, na teflonowej patelni. (Ja piekłam w temperaturze 180 stopni przez 15 minut).
Gdy mięso się marynuje, możemy przygotować sos. Obieramy ogórka i ścieramy go na tarce o grubych oczkach. Lekko solimy i odstawiamy na chwilkę, aż puści sok. Odsączamy nadmiar wody. Do jogurtu dodajemy ogórek i wyciśnięty czosnek. Doprawiamy solą, pieprzem i szczyptą kuminu. Mieszamy  i odstawiamy na godzinę.

Przygotowujemy lavashe. Z mąki, masła, soli i wody zagniatamy ciasto. Ewentualnie dodajemy więcej wody (ja tak zrobiłam).  Ciasto odstawiamy na 20 minut, by odpoczęło. Następnie dzielimy ciasto na dwie części. Każdą wałkujemy na cienki, okrągły placek.
Rozgrzewamy patelnię - bez tłuszczu. Smażymy na niej pojedynczo placki z obu stron. Trzeba uważać, bo smażą się dość szybko. Gdy będą zbyt spieczone, staną się kruche i łamliwe.

Na gotowy placek nakładamy sos tzatzyki, sałatę, cieplutkie kawałki kurczaka, plaster pomidora i czerwonej cebuli i zawijamy.



"Rewolucja na talerzu. Odcinek 1. Fast Food", TVN Style, premiera czwartek, 14. października 2010, 22:00

poniedziałek, 22 listopada 2010

Placki ziemniaczane na diecie


Niby nic, no bo jak można zaszaleć z plackami ziemniacznymi? I to jeszcze tak, żeby nie były szalenie kaloryczne. I wielkie zmiany wcale nie są konieczne. Wystarczy je ... upiec.
Dodatek wspomagająceg trawienie majeranku też nie zaszkodzi. 
Przepis pochodzi z "Rewolucji na talerzu". Polecam, bo te placki są naprawdę pyszne i cudownie chrupiące. No i można je jeść bez wyrzutów sumienia.
Autorki proponują do nich sos chrzanowy. Ponieważ miłośnikami chrzanu nie jesteśmy, zjedliśmy je jogurtem naturalnym.



PIECZONE PLACKI ZIEMNIACZANE

1 kg ziemniaków
1 cebula
1 ząbek czosnku
garść liści świeżego majeranku (użyłam suszonego)
1 małe jajko
sól, pieprz
olej rzepakowy do wysmarowania blachy i placków


Ziemniaki ścieramy na tarce o grubych oczkach, a cebulę na tarce o drobnych oczkach. Mieszamy razem. Do ziemniaków i cebuli dodajemy jajko, wyciśnięty czosnek i przyprawy. Dokładnie mieszamy. 
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy olejem rzepakowym. Na posmarowany papier nakładamy łyżką zgrabne placki ziemniaczane, smarujemy je delikatnie odrobiną oleju rzepakowego. Pieczemy 25 minut.

"Rewolucja na talerzu. Odcinek 4. Placki", TVN Style, premiera czwartek, 4. listopada 2010, 22:00

piątek, 19 listopada 2010

Łosoś w zieleni


Kolejna propozycja z najnowszej książki Jamiego Olivera "Każdy może gotować". To pyszne i niezwykle proste danie, a przy tym pięknie się prezentuje. Przy okazji jest bardzo zdrowe i ma mniej kalorii w porównaniu z tradycyjnie smażoną rybą. Świetnie smakuje z pieczonymi ziemniaczkami, ryżem lub pieczywem. Zgodnie z ideą książki Jamiego Olivera przekazuję przepis na Łososia pieczonego w folii z fasolką szparagową i pesto dalej. W nawiasach podaję moje uwagi.

 
ŁOSOŚ PIECZONY W FOLII Z FASOLKĄ SZPARAGOWĄ I PESTO
2 porcje

2 garście zielonej fasolki szparagowej (jeśli użyjecie mrożonej, to rozmroźcie ją wcześniej)
2 cytryny (myślę, że 1 wystarczy)
2 200-gramowe grube filety z łososia, ze skórą, bez łusek i ości (użyłam bez skóry)
2 czubate łyżki zielonego pesto
oliwa
sól morska
świeżo zmielony czarny pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Fasolkę oczyszczamy - odcinamy końcówki po stronie łodyżki, te zakręcone po przeciwnej zostawiamy. 
Składamy na pół ok. 1-metrowy kawałek folii aluminowej. Na środku kładziemy garść fasolki. W poprzek fasolki kładziemy łososia skórą w dół, a na niego nakładamy łyżkę pesto. Skrapiamy oliwą, sokiem z połowy cytryny (moim zdaniem wystarczy sok z 1/4 cytryny), doprawiamy solą i pieprzem. Powinno to wyglądać tak:


Przyciągamy do siebie krawędzie folii i zaciskamy, aby powstała torebka. 
Te same czynności powtarzamy, aby przygotować drugą porcję.  Obydwie kładziemy na blasze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika.
Pieczemy 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika czekamy minutę, zanim zaczniemy odwijać folię.
Można podawać z plasterkiem cytryny.


Jamie Oliver "Każdy może gotować", Insignis Media 2010

czwartek, 18 listopada 2010

Lasagne, a chudziutka

Kolejna świetna propozycja z książki "Gotuj i chudnij". Nie jest to przepis dla włoskich purystów , co mi zupełnie nie przeszkadza. Za to farsz zadowoli chyba każdego. Jest to zdecydowanie najlepszy farsz mięsny w sosie pomidorowym, jaki jadłam. Oczywiście możecie wykorzystać sam farsz do przygotowania typowej lasagne. Na cokolwiek się zdecydujecie, nie będziecie rozczarowani.

Tym razem zdjęcia nie będzie - nie odważyłam się sfotografować lasagne. Jest pyszna, ale niezbyt fotogeniczna. :)


LASAGNE
6 porcji

Farsz:

1 łyżka oliwy
1 drobno posiekana cebula
2 drobno posiekane selery naciowe
1 drobno posiekana marchew
4 drobno posiekane ząbki czosnku
400 g chudego mielonego mięsa wołowego (wybierzcie mięso najlepszej jakości; może być też drobiowe - np. udziec z indyka)
sól
świeżo mielony czarny pieprz
315 ml czerwonego wina
400 g podłużnych pomidorów z puszki (czyli cała puszka)
1 łyżka przecieru pomidorowego
0,5 łyżeczki oregano (użyłam całej)
1 liść laurowy

Do przełożenia:

2 cukinie pokrojone w cienkie podłużne plastry
słoik pieczonej czerwonej papryki w zalewie solnej (użyłam grillowanej papryki łagodnej w oliwie)
4 płatki lasagne

Sos serowy:

500 ml półtrłustego mleka
spora szczypta gałki muszkatołowej
sól
pieprz
3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżeczka musztardy
80 g dojrzałego sera cheddar

Cebulę, seler, marchew i czosnek dusimy w dużym rondlu z oliwą na średnim ogniu przez ok. 5 minut.
Solą i pieprzem przyprawiamy mięso. Rozgrzewamy mocno patelnię bez tłuszczu. Gdy zacznie dymić, smażymy porcjami wołowinę. Gdy tylko zmieni kolor, przekładamy ją do rondla.
Zwiększamy płomień pod rondlem, wlewamy wino i gotujemy, aż całe odparuje. Dodajemy pomidory, przecier, liść laurowy i oregano. Doprawiamy solą i pieprzem. Dusimy na wolnym ogniu ok. pół godziny. Masa powinna osiągnąć gęstą konsytsencję.
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni (z termoobiegiem do 160).
Przyprawiamy cukinię i rozgrzewamy patelnię grillową. Przysmażamy na niej lekko cukinię z każdej strony i odkładamy na talerz. Paprykę odcedzamy.
Przygotowujemy sos serowy. Podgrzewamy powoli 450 ml mleka z gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Z pozostałym mlekiem (50 ml) mieszamy mąkę kukurydzianą i wlewamy do gotującego się mleka. Cały czas mieszając, gotujemy przez 2-3 minuty, aby zgęstniało. Dodajemy musztardę i połowę sera.
Wreszcie w naczyniu do zapiekania układamy warstwy składników: mięso, papryka, mięso, cukinia, mięso, makaron. Wszystko zalewamy sosem serowym i posypujemy resztą cheddara.
Wstawiamy do piekarnika na ok. 30 minut - lasagne powinna bulgotać.


Harry Eastwood, Gizzi Erskine, Sal Henley, Sophie Michell "Gotuj i chudnij", Pascal 2010

środa, 17 listopada 2010

Hamburger, czyli fast food nie musi być zły

Po raz kolejny sięgnęłam po przepis z "Rewolucji na talerzu". I znowu się nie zawiodłam. Nie jestem miłośniczką hamburgerów ani typowych kotletów mielonych, ale te naprawdę mi zasmakowały. Ich kolejną zaletą jest, że nie mają miliona kalorii jak te "makdonaldowe", no i wiemy na 100%, z czego zostały zrobione.



HAMBURGERY
4 porcje

Burgery:

250g mielonego udźca z indyka
2 płaskie łyżki twarożku ziarnistego light (użyłam wiejskiego light)
2 gałązki tymianku cytrynowego (użyłam zwykłego)
skórka z połowy cytryny
½ łyżeczki musztardy
sól i pieprz

Dodatki:

kilka listków chrupiącej sałaty
kiełki
pomidor
2 bułki pełnoziarniste
domowy ketchup (musztarda też się sprawdzi)

Twarożek odsączamy, rozdrabmiany i łączymy z mięsem. Dodajemy przyprawy , tymianek, skórkę z cytryny i musztardę. Wyrabiamy. Formujemy 4 płaskie burgery i smażymy je na rozgranej patelni bez tłuszczu (najlepiej użyć patelni teflonowej lub innej o nieprzywieralnej powierzchni).  
Podajemy jak hamburgery - w bułce z dodatkami.

 "Rewolucja na talerzu. Odcinek 1. Fast Food", TVN Style, premiera czwartek, 14. października 2010, 22:00

sobota, 13 listopada 2010

Podaj dalej przepis, czyli łosoś po chińsku

Uwielbiam książki kucharskie. Kupować, czytać, mieć. Bardzo lubię wracać do domu z księgarni z nową książką, a potem przeglądać ją i planować, co i dla kogo najpierw upiekę, ugotuję, co mam, a co muszę dokupić. Podziwiam też zdjęcia i zazdroszczę, że sama tak nie potrafię fotografować. A najbardziej zazdroszczę autorom, że zamienili swoją pasję w zawód.
Ostatnio wróciłam do domu z książką Jamiego Olivera o optymistycznym tytule "Każdy może gotować". Jest ona pełna przepisów na szybki i ciekawe dania. Każdy przepis ilustrują też zdjęcia z poszczególnych etapów przygotowywania. Jamie dzieli się też wieloma kuchennymi tajemnicami. Ciekawostką w książce są też zdjęcia "zwykłych ludzi" wraz z ugotowanymi przez nich daniami na podstawie przepisów Jamiego.
Ideą książki jest jednak przede wszystkim to, aby przepisy po wypróbowaniu przekazywać dalej, co ninijeszym z prawdziwą radością czynię.
Oto Superszybki łosoś po chiński. Jak pisze Jamie - jedna z najszybszych do przyrządzenia kolacji na świecie. I ma rację. A zupełnie przy okazji jest bardzo smaczny. Ponieważ zwieńczeniem tej potrawy są fistaszki, jest to moja kolejna propozycja na Orzechowy tydzień.





SUPERSZYBKI ŁOSOŚ CHIŃSKI
2 porcje

sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
200 g ryżu basmati lub dzikiego (my jedliśmy z brązowym)
350-gramowy filet z łososia bez skóry
garść łuskanych orzechów ziemnych
1 ząbek czosnku
kawałek świeżego imbiru wielkości kciuka
1 świeża papryczka chilli
pęczek świeżej kolendry
olej arachidowy
1 czubata łyżka sosu tandoori curry firmy Patak's
garść groszku cukrowego (zastąpiłam fasolką szparagową)
200 ml mleka kokosowego
garść kiłków fasoli mung
1 limetka



Ryż gotujemy według instrukcji podanej na opakowaniu. Podczas gdy się gotuje, kroimy łososia w  dwupółcentymetrową kostkę. Orzechy ziemne rozkruszamy w moździerzu. Obieramy imbir i czosnek i kroimy w cienkie plasterki. Papryczkę chilli przekrawamy na pół, czyścimy z nasion i kroimy na cienkie plasterki. Z łodyżek zrywamy listki kolendry, łodyżki drobnno siekamy, listki odkładamy na bok.
Do woka lub głebokiej patelni nalewamy sporo oleju arachidowego i stawiamy na dużym ogniu. Dodajemy czosnek, imbir, łodyżki kolndry oraz większą część papryczki chilli. Mieszamy 30 sekund, a następnie dodajemy sos curry i mieszamy kolejne pól minuty. Dodajemy łososia i smażymy minutę, po czym wsypujemy groszek cukrowy i wlewamy mleko kokosowe. Smażymy kolejną minutę. Ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem.
Ugotowany ryż odcedzamy i przekładamy do miseczek. Nakładamy łososia, posypujemy kiełkami i orzechami. Przekrawamy limetkę i wyciskamy z niej sok na nasze danie. Posypujemy resztą papryczki i listkami kolendry.

Jamie Oliver "Każdy może gotować", Insignis Media 2010

czwartek, 13 maja 2010

Zupa z białych szparagów z rukolą


Już się nie mogłam doczekać szparagów. Wreszcie są! Narazie białe.
Kupiłam. Ugotowałam zupę.
Zainspirowana przepisem Bei dodałam do niej rukoli. Wyszła pyszna.


ZUPA Z BIAŁYCH SZPARAGÓW Z RUKOLĄ

pęczek białych szparagów (500 g)
1 cebula
opakowanie rukoli (150 g)
500 ml wywaru / bulionu
oliwa
sól, pieprz

Szparagi myjemy, obieramy, usuwamy zdrewniałe końcówki. Kroimy na 3-4 cm kawałki - główki odkładamy. 
Cebulę kroimy i smażymy na oliwie. Dodajemy szparagi, mieszamy i chwilkę smażymy.  Zalewamy wywarem. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy, aż szparagi będą miękkie. 
Rukolę myjemy, odrywamy grubsze łodyżki, siekamy lub rwiemy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do zupy. Mieszamy i po chwili miksujemy na krem. Doprawiamy.
Główki szparagów kroimy, podsmażamy na oliwie i dodajemy do zupy.
Zupę podajemy z odrobiną śmietany, z grzankami lub z ciepłymi Pierożkami z serem, ziemniakami i rozmarynem.

środa, 10 marca 2010

Zimowa zapiekanka

Przepis na tą pyszną, rozgrzewającą zapiekankę znalazłam na blogu Tatter "Palce Lizać". Nie mogłam się jej oprzeć, a przy okazji wypróbowałam moje nowiutkie ramekiny. Do zapiekanki na pewno jeszcze wrócę, bo jest nie tylko smaczna, ale też bardzo prosta.
Przepis cytuję za Tatter.



ZAPIEKANKA  TUŃCZYKA W SOSIE MORNAY
10-12 ramekinów

5 jaj
200 g ziemniakow (odmiany "woskowej")
60 g masla
2 czubate lyzki maki zwyklaj
500 ml mleka (temp. pokojowa)
1-2 łyżeczki musztardy w proszku
1 Camembert, pokrojony na kawałki
3 puszki tuńczyka w oleju lub sosie własnym
3 łyżki posiekanej zielonej pietruszki
sól i pieprz
papryka słodka w proszku
papryka ostra w proszku
bułka tarta
świeżo tarty parmezan

Jajka gotuję na twardo, obieram ze skorupek i kroję w grubą kostkę. Ziemniaki obieram, kroję w kostkę i gotuję w osolonej wodzie, odcedzam, odstawiam na bok.
Na dużej patelni roztapiam masło, dodaję mąkę i mieszając robię bladozłotą zasmażkę. Zdejmuję z ognia i ciągle mieszając balonową trzepaczką, stopniowo dodaję mleko. Patelnię ustawiam z powrotem na ogniu i ubijając, doprowadzam sos do wrzenia. Redukuję ogień i na maleńkim gotuję 2-3 minuty. Zestawiam z ognia, dodaję musztardę w proszku i pokrojony na kawałki camembert. Mieszam, aż większość sera się rozpuści.
Tuńczyka odsączam z oleju/wody i dodaję go do sosu wraz z pietruszką, kawałkami jaj i ziemniakami. Doprawiam solą i pieprzem.
Tak przygotowaną miksturę wykładam do ramekinów (można użyć jednego naczynia do zapiekania). Wierzch posypuję papryką słodką i ostrą (wg uznania). Świeżo starty parmezan łączę z bułką tartą i posypuję obficie wierzch zapiekanek. Jeszcze raz posypuję odrobiną papryki i wkładam zapiekanki do pieca. Piekę w 180C przez 20-30 minut.
Podaję z pieczywem, sałatką i kieliszkiem wina. Bardzo, bardzo pyszne!

poniedziałek, 1 marca 2010

Kukurydziane placuszki

Smaczne danie na szybki obiad. Miła alternatywa dla tradycyjnych placków ziemniaczanych. No i ten cudny złoto-żółty kolor!



PLACUSZKI Z KUKURYDZY

puszka kukurydzy
szklanka mąki
2 jaja
żółty ser - potarty lub pokrojony w paseczki
sól, pieprz
olej do smażenia

dowolne dodatki: np. pokrojona drobno szynka, oliwki, papryka, por itp.

Kukurydzę miksujemy i łączymy z mąką i żółtkami. Doprawiamy, lekko wyrabiamy. Białka ubijamy na sztywno i delikatnie dodajemy do masy. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Łyżką nakładamy owalne placuszki na rozgrzany olej, smażymy z obu stron. Pod koniec kotlety posypujemy dodatkami i serem. Smażymy chwilkę pod pokrywką i od razu podajemy.

sobota, 27 lutego 2010

Flamiche - druga odsłona WP # 63

WeekendowaPiekarnia


Oto kolejna propozycja Gospodarnej Narzeczonej, gospodyni tego wydania Weekendowej Piekarni. Flamiche to właściwie "produkt uboczny" chleba Pain Breton.
Jest to bardzo smaczna alternatywa pizzy. Zmodyfikowałam nieco nadzienie. Przepis podaję za Gospodarną Narzeczoną z moimi modyfikacjami.



Z pozostałego z pieczenia Pain Breton pate fermentee możemy zrobić Flamiche. Na przykład wtedy, gdy chleb wyrasta. To rodzaj "białej pizzy" z okolic Szampanii i Lotaryngii, podobno dużo starszy od słynnej włoskiej siostry.

FLAMICHE

600g ciasta powinno nam starczyć na wielki placek, którym pożywi sie osiem osob.

Dużą formę do pizzy lub formę do tarty (minimum 35 cm średnicy) smarujemy oliwą. Ciasto spłaszczamy i wykładamy nim formę. Na wierzch wykładamy przygotowane z przepisu poniżej nadzienie, zostawiając wolne brzegi. Pieczemy w temperaturze 230 stopni C przez 15-20 minut. Można w trakcie obrócić formę o 18o stopni. Ciepły wykładamy na kratkę, chwile studzimy. Kroimy i jemy.

Flamiche robiłam z połowy porcji i na taką ilość podaję przepis na nadzienie

Nadzienie:

1 łyżka oliwy
50 g boczku lub pancetty w plasterkach
1 cebula
dwie garście pokrojonych pieczarek
1 jajko
100 g gęstej śmietany
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
starta mozzarella

Cebulę drobno kroimy i smażymy na oliwie. gry się ładnie zeszkli, dodajemy do niej pieczarki i pokrojony boczek. Dusimy na niewielkim ogniu. Gdy woda odparuje, zdejmujemy z ognia, doprawiamy solą i pieprzem. W misce roztrzepujemy jajko ze śmietaną, dodajemy przestudzony boczek z pieczarkami i cebulą. Doprawiamy gałką. Wykładamy na ciasto. Wierzch posypujemy mozzarellą.

wtorek, 12 stycznia 2010

Chlebki pitta

Ten przepis, znaleziony u Zorry, kusił mnie już od dawna. Przede wszystkim zadziwiło mnie, że w ogóle da się upiec samodzielnie w domu chlebki pitta. I to takie prawdziwe, które w cudowny sposób puchną w piekarniku. No i wreszcie się za nie zabrałam.
Przepis jest fantastyczny. Chlebki są łatwe i szybkie do zrobienia. A najważniejsze, że są pyszne - tak jak napisała Zorra - dużo lepsze niż te ze sklepu.




CHLEBKI PITTA
6 sztuk

250 g mąki pszennej (użyłam typ 650)
7 g świeżych drożdży
145 g wody
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka oleju

Drożdże rozpuszczamy w odrobinie wody. Wszystkie składniki zagniatamy (najlepiej mikserem) na gładkie ciasto. Odstawiamy je na ok. 1 godzinę, aby podwoiło swoją objętość.
Piekarnik wraz z blachą, na której będziemy piec pittę, nagrzewamy do temp. 240/250 stopni (jeśli to możliwe - jeszcze bardziej).
Z wyrośniętego ciasta formujemy 6 kulek równej wielkości i dajemy im 10 minut na odpoczynek. Następnie każdą z nich wałkujemy na placuszek o grubości 0,5 cm.
Placuszki układamy na gorącej blasze i pieczemy 4-5 minut.

Nadziewamy, czym lubimy. Pasują do nich idealnie falafele.

Falafele

To tureckie danie poznaliśmy, mieszkając w Wiedniu. Falafele można kupić tam w wielu tureckich budkach, a przede wszystkim na Naschmarkcie. Bardzo nam zasmakowały, więc nauczyłam się robić je sama. Są bardzo smaczne i zaskakująco pożywne. Pyszne na ciepło jak i na zimno. Podobno usmażone można przechowywać w lodówce aż 7 dni. Niestety nigdy nie udało mi się tego sprawdzić.




FALAFELE

250 g ciecierzycy
1/3 pęczka zielonej pietruszki
1 mała cebula lub 2-3 dymki
1/2 pęczka szczypiorku
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki kminku
1/2 łyżeczki kolendry
2 łyżeczki oregano
sól, pieprz
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej

olej do smażenia


Ciecierzycę płuczemy, zalewamy wodą i zostawiamy na noc.
Następnego dnia odcedzamy, osuszamy na ściereczce i mielimy razem z cebulą, czosnkiem, pietruszką i szczypiorkiem w maszynce z sitkiem o małych otworach. Dodajemy pozostałe przyprawy i sodę. Dokładnie mieszamy. Wstawiamy do lodówki na 2 godziny.
Lekko zwilżamy dłonie. Formujemy z ciasta kulki wielkości orzechów włoskich, a
następnie lekko rozpłaszczamy je na placuszki.
Dużą ilość oleju (na głębokość 3 cm) rozgrzewamy na patelni. Falafele smażymy z obu stron na brązowy kolor. Obsuszamy na ręczniku papierowym.

Falafele można jeść z np. z sałatą, sosem czosnkowym i chlebkiem pitta.

niedziela, 3 stycznia 2010

Pizza


Po pierogach, rybkach, kapustach i barszczach mieliśmy ochotę na jakąś odmianę. No to upiekłam pizzę. Ciasto zawsze robię z tego samego przepisu. Jeśli pizza ma być na grubszym cieście, zwiększam ilość składników. To moje ulubione ciasto pizzowe. Jest bardzo elastyczne - nie trzeba go wałkować - świetnie się rozciąga. Bardziej sprawni manualnie mogą pobawić się w pizzamena i pożonglować ciastem w powietrzu.
Do pizzy zawsze używam sosu własnej roboty: pomidory bez skórki duszę z przyprawami (sól, pieprz, cukier, oregano, tymianek, bazylia) i ze świeżym czosnkiem. Zawsze też dodaję do pizzy ser mozzarella. Pozostałe dodatki zmieniają się w zależności od tego, na co mamy ochotę i co jest w lodówce.

PIZZA
250 g mąki
5 g drożdży instant
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
150 g wody
2 łyżki oliwy

Wszystkie składniki zagniatamy na elastyczne ciasto - ja wrzucam po prostu wszystkie do miksera. Ciasto odkładamy do miski przykrytej folią do wyrośnięcia - potrwa to ok. 1 h.

Wyrośnięte ciasto odgazowujemy i formujemy z niego placek o dowolnym kształcie. Układamy go na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto smarujemy najpierw cieniutką warstwą oliwy, a następnie sosem. Posypujemy częścią potartej mozzarelli. Układamy ulubione dodatki. Wierzch posypujemy pozostałym serem.
Pieczemy w mocno nagrzanym piekarniku - 230/240 stopni przez 15 minut. Po wyjęciu czekamy chwilkę, zanim pokroimy pizzę.




Tym razem (jak prawie zawsze) zrobiłam pizzę z przysmażonymi pieczarkami, szynką (pokrojona w paski i uprażona na patelni, żeby pozbyć się z niej wody) i oliwkami.

środa, 16 grudnia 2009

Wareniki z makiem


Na blogu Margot znalazłam przepis na buchty na sodzie. Margot nadziała swoje owocami. Mnie z jednej strony natchnął (przed)świąteczny nastrój, z drugiej - wspomnienia z Austrii, gdzie popularne są knedle z makiem. Wyszły bardzo smaczne zimowe kluski na parze.
Przepis na ciasto cytuję za Margot. Nadzienie przygotowałam jak do Pierożków z makiem.



WARENIKI Z MAKIEM

Wareniki z owocami i gotowane na parze

1 jajko
0,5 l kefiru
szczypta soli
łyżeczka sody
mąka(około 4 szklanek)

Wyrobić ciasto, formować kluski, nadziewając je farszem makowym. Gotować na parze przez 5 minut.

wtorek, 15 grudnia 2009

Buchty


Nadeszła zima, a my zatęskniliśmy za latem. Na naszym stole pojawiły się buchty, czyli kluski na parze. Zjedliśmy je jak dobrych parę lat temu w przedszkolu - z koktajlem truskawkowym.
Niektóre przedszkolne dania były całkiem niezłe.



BUCHTY DROŻDŻOWE

300 g mąki pszennej
4 dag drożdży
0,5 szklanki mleka
3 jajka
2 - 3 łyżki cukru
1/3 kostki roztopionego masła
szczypta soli

do parowania: duża gaza, woda, garnek do gotowania na parze lub zwykły garnek + głęboka i szczelna miska do przykrycia go


Z drożdży, 1 łyżki cukru, 1 łyżki mąki i 1/4 szklanki mleka robimy rozczyn i odstawiamy do wyrośnięcia.
Żółtka oddzielamy od białek, ucieramy z cukrem. Mąkę przesiewamy, wlewamy na nią wyrośnięte drożdże, delikatnie mieszamy. Następnie dodajemy żółtka, resztę mleka i wyrabiamy ciasto (można mikserem), aż będzie odchodziło od ręki.  Na koniec wlewamy roztopione masło i jeszcze chwilę wyrabiamy. Ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Z wyrośniętego ciasta formujemy niewielkie kluski i odkładamy na blacie wyspanym mąką do wyrośnięcia.  W tym czasie przygotowujemy garnek do parowania i zagotowujemy w nim wodę. Na gazie układamy kluski - luźno, bo w czasie parowania jeszcze urosną. Garnek z kluskami przykrywamy i parujemy 8 - 10 minut.


wtorek, 8 grudnia 2009

Kto chciał ruskie?


W weekendowym pierogowym szale popełniłam jeszcze całkiem "zwykłe" ruskie pierogi. Większość z nich zamroziłam - świetnie się sprawdzą obok tych z makiem i z kapustą i grzybami jako kolejna wigilijna potrawa.
Niestety zupełnie zapomniałam je sfotografować...
Za to mam zdjęcie z początków pracy nad pierogami. Dumnie prezentuje się na nim mój wygrany u Liski wałek Kitchen Aid. Sprawdził się idealnie! Dziękuję, Lisko!



PIEROGI RUSKIE

Ciasto pierogowe robiłam jak w tym przepisie. Potrzebowałam około 5 takich porcji.

Farsz:
1 kg białego twarogu
5-6 dobrze ugotowanych ziemniaków
3 cebule
oliwa
sól
pieprz

Cebulę drobno pokroić i zeszklić na oliwie. Ser i ziemniaki przepuścić przez maszynkę. Dodać cebulę. Wmieszać. Doprawić solą i pieprzem.
Ciasto wałkować porcjami na cienkie placki i wycinać z nich kółka. Nadziewać farszem i zlepiać.
Pierogi wrzucać na wrzącą i osoloną wodę i gotować aż do miękkości.



poniedziałek, 7 grudnia 2009

Pierogi z kapustą i grzybami

Bez nich nie wyobrażam sobie wigilii ani Bożego Narodzenia. A że wigilia w tym roku u nas, to nie mogłam ich nie zrobić.
Farsz robiłam według przepisu Asi z Kwestii Smaku. Natomiast ciasto było identyczne jak do Pierożków z makiem. Z tej ilości wyszło mi ok. 130 pierogów.
Przepis na farsz cytuję za Asią.




PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI

Ciasto pierogowe:
2 szklanki mąki
1 łyżeczka soli
około 3/4 szklanki ciepłej wody
Potrzebowałam 4 porcje takiego ciasta.


Farsz:
1 słoik litrowy suszonych grzybów
1 kg kiszonej kapusty
1 marchewka
1 pietruszka
sól i pieprz
3 łyżki oliwy
3 cebule, pokrojone w kosteczkę

Farsz: Grzyby opłukać, zalać zimną wodą i odstawić na 6 godzin lub na noc. Następnego dnia zagotować, dodać obraną marchewkę, pietruszkę i gotować aż będą miękkie. Pod koniec gotowania doprawić solą i pieprzem. Kapustę ugotować do miękkości z dodatkiem soli, dokładnie odcisnąć. Grzyby, marchewkę i pietruszkę odcedzić, zachowując wywar np. do zupy grzybowej. Bardzo dobrze odcisnąć z wody i razem z kapustą zmielić w maszynce do mięsa o bardzo dużych oczkach, ok 1 cm średnicy. Jeśli nie masz maszynki, grzyby i warzywa można drobno pokroić na desce. Na patelni na oliwie usmażyć cebule, dodać do farszu. Składniki farszu dobrze wyrobić, łącząc wszystkie składniki, doprawić solą i pieprzem.
Ciasto pierogowe: Mąkę przesiać do płaskiej miski, posolić, stopniowo dodając wodę, wyrabiać ciasto, łącząc składniki w kulę. Ciasto wyłożyć na blat lub stolnicę i wyrabiać aż będzie miękkie i elastyczne, przez około 7 - 10 minut. Przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut. Ciasto robiłam porcjami - łatwiej wyrabia się mniejsze porcje, no i ciasto tak szybko nie schnie.  Małą szklanką wycinać kółeczka, na środek nakładać farsz, składać na pół i zlepiać brzegi w pierogi. Gotować do miękkości, przez około 3 - 5 minut. Można sprawdzić czy pierogi są już miękkie, odławiając jednego na łyżkę cedzakową i dotykając palcem.