Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 listopada 2010

Do śniadaniówki

To moja kolejna propozycja na danie na wynos. Coś, co możecie zapakować do śniadaniówki i zabrać ze sobą do pracy. Samodzielnie stanowi dobre drugie śniadanie. A jeśli, oprócz śniadaniówki, weźmiecie do pracy pojemnik z sałatką, to będziecie mieli całkiem niezły lunch.



ZAWINIĘTY ŁOSOŚ Z SERKIEM
pełnoziarnista tortilla
2-3 plastry wędzonego łososia
biały serek - właściwie dowolny, może być wiejski lub kanapkowy

Wrapa cieniutko smarujemy serkiem. Układamy na nim plasterki łososia. Zwijamy. Kroimy. Pakujemy.
Zjadamy w pracy.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Placki ziemniaczane na diecie


Niby nic, no bo jak można zaszaleć z plackami ziemniacznymi? I to jeszcze tak, żeby nie były szalenie kaloryczne. I wielkie zmiany wcale nie są konieczne. Wystarczy je ... upiec.
Dodatek wspomagająceg trawienie majeranku też nie zaszkodzi. 
Przepis pochodzi z "Rewolucji na talerzu". Polecam, bo te placki są naprawdę pyszne i cudownie chrupiące. No i można je jeść bez wyrzutów sumienia.
Autorki proponują do nich sos chrzanowy. Ponieważ miłośnikami chrzanu nie jesteśmy, zjedliśmy je jogurtem naturalnym.



PIECZONE PLACKI ZIEMNIACZANE

1 kg ziemniaków
1 cebula
1 ząbek czosnku
garść liści świeżego majeranku (użyłam suszonego)
1 małe jajko
sól, pieprz
olej rzepakowy do wysmarowania blachy i placków


Ziemniaki ścieramy na tarce o grubych oczkach, a cebulę na tarce o drobnych oczkach. Mieszamy razem. Do ziemniaków i cebuli dodajemy jajko, wyciśnięty czosnek i przyprawy. Dokładnie mieszamy. 
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy olejem rzepakowym. Na posmarowany papier nakładamy łyżką zgrabne placki ziemniaczane, smarujemy je delikatnie odrobiną oleju rzepakowego. Pieczemy 25 minut.

"Rewolucja na talerzu. Odcinek 4. Placki", TVN Style, premiera czwartek, 4. listopada 2010, 22:00

piątek, 19 listopada 2010

Łosoś w zieleni


Kolejna propozycja z najnowszej książki Jamiego Olivera "Każdy może gotować". To pyszne i niezwykle proste danie, a przy tym pięknie się prezentuje. Przy okazji jest bardzo zdrowe i ma mniej kalorii w porównaniu z tradycyjnie smażoną rybą. Świetnie smakuje z pieczonymi ziemniaczkami, ryżem lub pieczywem. Zgodnie z ideą książki Jamiego Olivera przekazuję przepis na Łososia pieczonego w folii z fasolką szparagową i pesto dalej. W nawiasach podaję moje uwagi.

 
ŁOSOŚ PIECZONY W FOLII Z FASOLKĄ SZPARAGOWĄ I PESTO
2 porcje

2 garście zielonej fasolki szparagowej (jeśli użyjecie mrożonej, to rozmroźcie ją wcześniej)
2 cytryny (myślę, że 1 wystarczy)
2 200-gramowe grube filety z łososia, ze skórą, bez łusek i ości (użyłam bez skóry)
2 czubate łyżki zielonego pesto
oliwa
sól morska
świeżo zmielony czarny pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Fasolkę oczyszczamy - odcinamy końcówki po stronie łodyżki, te zakręcone po przeciwnej zostawiamy. 
Składamy na pół ok. 1-metrowy kawałek folii aluminowej. Na środku kładziemy garść fasolki. W poprzek fasolki kładziemy łososia skórą w dół, a na niego nakładamy łyżkę pesto. Skrapiamy oliwą, sokiem z połowy cytryny (moim zdaniem wystarczy sok z 1/4 cytryny), doprawiamy solą i pieprzem. Powinno to wyglądać tak:


Przyciągamy do siebie krawędzie folii i zaciskamy, aby powstała torebka. 
Te same czynności powtarzamy, aby przygotować drugą porcję.  Obydwie kładziemy na blasze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika.
Pieczemy 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika czekamy minutę, zanim zaczniemy odwijać folię.
Można podawać z plasterkiem cytryny.


Jamie Oliver "Każdy może gotować", Insignis Media 2010

sobota, 13 listopada 2010

Podaj dalej przepis, czyli łosoś po chińsku

Uwielbiam książki kucharskie. Kupować, czytać, mieć. Bardzo lubię wracać do domu z księgarni z nową książką, a potem przeglądać ją i planować, co i dla kogo najpierw upiekę, ugotuję, co mam, a co muszę dokupić. Podziwiam też zdjęcia i zazdroszczę, że sama tak nie potrafię fotografować. A najbardziej zazdroszczę autorom, że zamienili swoją pasję w zawód.
Ostatnio wróciłam do domu z książką Jamiego Olivera o optymistycznym tytule "Każdy może gotować". Jest ona pełna przepisów na szybki i ciekawe dania. Każdy przepis ilustrują też zdjęcia z poszczególnych etapów przygotowywania. Jamie dzieli się też wieloma kuchennymi tajemnicami. Ciekawostką w książce są też zdjęcia "zwykłych ludzi" wraz z ugotowanymi przez nich daniami na podstawie przepisów Jamiego.
Ideą książki jest jednak przede wszystkim to, aby przepisy po wypróbowaniu przekazywać dalej, co ninijeszym z prawdziwą radością czynię.
Oto Superszybki łosoś po chiński. Jak pisze Jamie - jedna z najszybszych do przyrządzenia kolacji na świecie. I ma rację. A zupełnie przy okazji jest bardzo smaczny. Ponieważ zwieńczeniem tej potrawy są fistaszki, jest to moja kolejna propozycja na Orzechowy tydzień.





SUPERSZYBKI ŁOSOŚ CHIŃSKI
2 porcje

sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
200 g ryżu basmati lub dzikiego (my jedliśmy z brązowym)
350-gramowy filet z łososia bez skóry
garść łuskanych orzechów ziemnych
1 ząbek czosnku
kawałek świeżego imbiru wielkości kciuka
1 świeża papryczka chilli
pęczek świeżej kolendry
olej arachidowy
1 czubata łyżka sosu tandoori curry firmy Patak's
garść groszku cukrowego (zastąpiłam fasolką szparagową)
200 ml mleka kokosowego
garść kiłków fasoli mung
1 limetka



Ryż gotujemy według instrukcji podanej na opakowaniu. Podczas gdy się gotuje, kroimy łososia w  dwupółcentymetrową kostkę. Orzechy ziemne rozkruszamy w moździerzu. Obieramy imbir i czosnek i kroimy w cienkie plasterki. Papryczkę chilli przekrawamy na pół, czyścimy z nasion i kroimy na cienkie plasterki. Z łodyżek zrywamy listki kolendry, łodyżki drobnno siekamy, listki odkładamy na bok.
Do woka lub głebokiej patelni nalewamy sporo oleju arachidowego i stawiamy na dużym ogniu. Dodajemy czosnek, imbir, łodyżki kolndry oraz większą część papryczki chilli. Mieszamy 30 sekund, a następnie dodajemy sos curry i mieszamy kolejne pól minuty. Dodajemy łososia i smażymy minutę, po czym wsypujemy groszek cukrowy i wlewamy mleko kokosowe. Smażymy kolejną minutę. Ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem.
Ugotowany ryż odcedzamy i przekładamy do miseczek. Nakładamy łososia, posypujemy kiełkami i orzechami. Przekrawamy limetkę i wyciskamy z niej sok na nasze danie. Posypujemy resztą papryczki i listkami kolendry.

Jamie Oliver "Każdy może gotować", Insignis Media 2010

poniedziałek, 8 listopada 2010

Pierożki drożdżowe z boczniakami i orzechami

"Rewolucję na talerzu" oglądam od samego początku. Prowadzące Agata Lewandowska i Olga Kwiecińska bywają denerwujące, ale podobają mi się prezentowane w nim alterntywy dla tradycyjnych dań. Nawet nie chodzi o niższą zawartość kalorii - chociaż to uważam za duży plus tych potraw. Są one po prostu smaczne i ciekawe, a składniki do nich bez problemu można zdobyć w polskich sklepach.
Dziś postanowiłam wypróbować przepis z odcinka poświęconego pierogom. Wybrałam alternatywę dla pierogów z grzybami. I nie zawiodłam się. Nie oznacza to, że zrezygnuję na Boże Narodzenie z tradycyjnych pierogów. Jednak do tych pieczonych wrócę na pewno.
Dzięki użyciu mąki pełnoziarnistej są zdrowsze i bardziej sycące. No i ten farsz: grzyby, cebulka, orzechy... Zachęcam do pieczenia!

Przepis ten jest jednocześnie moją propozycją na Orzechowy Tydzień.








PIEROŻKI Z BOCZNIAKAMI I ORZECHAMI WŁOSKIMI

Na ciasto:
2 szklanki mąki pełnoziarnistej (użyłam pszennej typu 1850)
1 szklanka ciepłego mleka
10 g świeżych drożdży
1 łyżka oliwy
sól

Na farsz:
250g boczniaków
1 cebula
3 ząbki czosnku
1 pęczek natki
50g orzechów włoskich
2 łyżeczki octu balsamicznego
1 łyżeczka masła
sól, pieprz



Drożdże rozpuszczamy w mleku i odstawiamy na ok. 10 minut. Do miski wsypujemy przesianą mąkę i sól. Dodajemy mleko z drożdżami, oliwę i zagniatamy ciasto. Odstawiamy do podwojenia objętości, czyli na ok. 60 minut.
W tym czasie przygotowujemy farsz. Cebulę i czosnek kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na oliwie, dodajemy posiekane drobno grzyby i łyżeczkę masła. Przyprawiamy solą, grubo mielonym pieprzem i octem balsamicznym. Dusimy ok.15 minut na małym ogniu, pod koniec dodajemy orzechy i posiekaną natkę. Mieszamy.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Wyrośnięte ciasto wałkujemy na grubość ok. 0,5 cm. Kroimy w kwadraty lub wycinamy kółka. Na środek każdego nakładamy farsz i lepimy pierogi. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy białkiem. Pieczemy 20 minut.

 "Rewolucja na talerzu. Odcinek 2. Pierogi", TVN Style, premiera czwartek, 21. października 2010, 22:00

piątek, 8 października 2010

Muffiny z pieczarkami

Znajoma pożyczyła mi książeczkę "Muffins - neue Rezepte" Jutty Renz, którą kupiła kiedyś w Niemczech. To "kiedyś" musiało być dość dawno temu, bo cena na okładce była jeszcze w markach. Książeczka jest świetna - zawiera mnóstwo przepisów na słodkie i wytrawne muffiny. Przepisy niestety nie są idealne, np. czasem w opisie przygotowania pomijane są jakieś składniki. W przypadku muffinów, od których zaczęłam przygodę z tą książką, było podobnie. Autorka napisała, jak przygotować farsz pieczarkowy oraz, jak przygotować ciasto. Przemilczała jednak etap połączenia farszu z ciastem... Zrobiłam więc po swojemu. Wyszły pyszne. Książeczce na pewno jeszcze pozwolę się zainspirować.


MUFFINY Z PIECZARKAMI
1 cebula
1 ząbek czosnku
2 łyżki oleju
2 łyżki posiekanej bazylii
sól pieprz
2 łyżki bułki tartej
100 g bułki tartej (zamiast niej użyłam mąki 1850)
200 g mąki (typ niemiecki 1050 - użyłam 650)
100 g tartego sera Greyerzer lub Gruyere
100 g orzeszków piniowych
2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 jajko
60 ml oliwy
300 g maślanki

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę do muffinów smarujemy tłuszczem lub wykładamy papilotkami.
Czosnek i cebulę obieramy i drobno kroimy. Pieczarki czyścimy i kroimy w plasterki. Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy cebulę, aż będzie szklista. Dodajemy grzyby i chwilę smażymy. Następnie dodajemy czosnek, bazylię, sól, pieprz, 2 łyżki bułki tartej i smażymy dalej, aż cała woda wyparuje.
W misce mieszamy suche składniki: mąkę z bułką tartą (lub mąką razową), ser,  50 g orzeszków piniowych, 2/3 łyżeczki soli i pieprzu, proszek do pieczenia i sodę.
W osobnym naczyniu mieszamy jajko z olejem i maślanką. Dodajemy suche składniki i krótko mieszamy - tylko do połączenia składników.
Papilotki lub wgłębienia na muffiny wypełaniany do połowy ciastem. Nakładamy farsz i na niego warstwę ciasta. Posypujemy pozostałymi orzeszkami piniowymi.
Pieczemy ok. 30 minut.
Po wyjęciu z piekarnika czekamy 5 minut. Podajemy ciepłe, chociaż na zimno też są całkiem dobre.

Jutta Renz "Muffins - neue Rezepte", Gräfe und Unzer 2006

czwartek, 13 maja 2010

Zupa z białych szparagów z rukolą


Już się nie mogłam doczekać szparagów. Wreszcie są! Narazie białe.
Kupiłam. Ugotowałam zupę.
Zainspirowana przepisem Bei dodałam do niej rukoli. Wyszła pyszna.


ZUPA Z BIAŁYCH SZPARAGÓW Z RUKOLĄ

pęczek białych szparagów (500 g)
1 cebula
opakowanie rukoli (150 g)
500 ml wywaru / bulionu
oliwa
sól, pieprz

Szparagi myjemy, obieramy, usuwamy zdrewniałe końcówki. Kroimy na 3-4 cm kawałki - główki odkładamy. 
Cebulę kroimy i smażymy na oliwie. Dodajemy szparagi, mieszamy i chwilkę smażymy.  Zalewamy wywarem. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy, aż szparagi będą miękkie. 
Rukolę myjemy, odrywamy grubsze łodyżki, siekamy lub rwiemy na mniejsze kawałki. Wrzucamy do zupy. Mieszamy i po chwili miksujemy na krem. Doprawiamy.
Główki szparagów kroimy, podsmażamy na oliwie i dodajemy do zupy.
Zupę podajemy z odrobiną śmietany, z grzankami lub z ciepłymi Pierożkami z serem, ziemniakami i rozmarynem.

środa, 10 marca 2010

Zimowa zapiekanka

Przepis na tą pyszną, rozgrzewającą zapiekankę znalazłam na blogu Tatter "Palce Lizać". Nie mogłam się jej oprzeć, a przy okazji wypróbowałam moje nowiutkie ramekiny. Do zapiekanki na pewno jeszcze wrócę, bo jest nie tylko smaczna, ale też bardzo prosta.
Przepis cytuję za Tatter.



ZAPIEKANKA  TUŃCZYKA W SOSIE MORNAY
10-12 ramekinów

5 jaj
200 g ziemniakow (odmiany "woskowej")
60 g masla
2 czubate lyzki maki zwyklaj
500 ml mleka (temp. pokojowa)
1-2 łyżeczki musztardy w proszku
1 Camembert, pokrojony na kawałki
3 puszki tuńczyka w oleju lub sosie własnym
3 łyżki posiekanej zielonej pietruszki
sól i pieprz
papryka słodka w proszku
papryka ostra w proszku
bułka tarta
świeżo tarty parmezan

Jajka gotuję na twardo, obieram ze skorupek i kroję w grubą kostkę. Ziemniaki obieram, kroję w kostkę i gotuję w osolonej wodzie, odcedzam, odstawiam na bok.
Na dużej patelni roztapiam masło, dodaję mąkę i mieszając robię bladozłotą zasmażkę. Zdejmuję z ognia i ciągle mieszając balonową trzepaczką, stopniowo dodaję mleko. Patelnię ustawiam z powrotem na ogniu i ubijając, doprowadzam sos do wrzenia. Redukuję ogień i na maleńkim gotuję 2-3 minuty. Zestawiam z ognia, dodaję musztardę w proszku i pokrojony na kawałki camembert. Mieszam, aż większość sera się rozpuści.
Tuńczyka odsączam z oleju/wody i dodaję go do sosu wraz z pietruszką, kawałkami jaj i ziemniakami. Doprawiam solą i pieprzem.
Tak przygotowaną miksturę wykładam do ramekinów (można użyć jednego naczynia do zapiekania). Wierzch posypuję papryką słodką i ostrą (wg uznania). Świeżo starty parmezan łączę z bułką tartą i posypuję obficie wierzch zapiekanek. Jeszcze raz posypuję odrobiną papryki i wkładam zapiekanki do pieca. Piekę w 180C przez 20-30 minut.
Podaję z pieczywem, sałatką i kieliszkiem wina. Bardzo, bardzo pyszne!

wtorek, 12 stycznia 2010

Falafele

To tureckie danie poznaliśmy, mieszkając w Wiedniu. Falafele można kupić tam w wielu tureckich budkach, a przede wszystkim na Naschmarkcie. Bardzo nam zasmakowały, więc nauczyłam się robić je sama. Są bardzo smaczne i zaskakująco pożywne. Pyszne na ciepło jak i na zimno. Podobno usmażone można przechowywać w lodówce aż 7 dni. Niestety nigdy nie udało mi się tego sprawdzić.




FALAFELE

250 g ciecierzycy
1/3 pęczka zielonej pietruszki
1 mała cebula lub 2-3 dymki
1/2 pęczka szczypiorku
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki kminku
1/2 łyżeczki kolendry
2 łyżeczki oregano
sól, pieprz
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej

olej do smażenia


Ciecierzycę płuczemy, zalewamy wodą i zostawiamy na noc.
Następnego dnia odcedzamy, osuszamy na ściereczce i mielimy razem z cebulą, czosnkiem, pietruszką i szczypiorkiem w maszynce z sitkiem o małych otworach. Dodajemy pozostałe przyprawy i sodę. Dokładnie mieszamy. Wstawiamy do lodówki na 2 godziny.
Lekko zwilżamy dłonie. Formujemy z ciasta kulki wielkości orzechów włoskich, a
następnie lekko rozpłaszczamy je na placuszki.
Dużą ilość oleju (na głębokość 3 cm) rozgrzewamy na patelni. Falafele smażymy z obu stron na brązowy kolor. Obsuszamy na ręczniku papierowym.

Falafele można jeść z np. z sałatą, sosem czosnkowym i chlebkiem pitta.

środa, 16 grudnia 2009

Wareniki z makiem


Na blogu Margot znalazłam przepis na buchty na sodzie. Margot nadziała swoje owocami. Mnie z jednej strony natchnął (przed)świąteczny nastrój, z drugiej - wspomnienia z Austrii, gdzie popularne są knedle z makiem. Wyszły bardzo smaczne zimowe kluski na parze.
Przepis na ciasto cytuję za Margot. Nadzienie przygotowałam jak do Pierożków z makiem.



WARENIKI Z MAKIEM

Wareniki z owocami i gotowane na parze

1 jajko
0,5 l kefiru
szczypta soli
łyżeczka sody
mąka(około 4 szklanek)

Wyrobić ciasto, formować kluski, nadziewając je farszem makowym. Gotować na parze przez 5 minut.

sobota, 28 listopada 2009

Sałatka z rukolą i awokado

Prosta, szybka i atrakcyjna sałatka. Idealna z bagietką lub z chlebem czosnkowym.



SAŁATKA Z RUKOLĄ I AWOKADO

opakowanie rukoli
awokado
spory pomidor
kula mozarelli
pół garści nasion słonecznika i/lub pestek dynii
sok z cytryny
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki jasnego octu winnego
łyżka musztardy

Rukolę układamy na płaskim talerzu. Mozarellę i pomidora kroimy w plasterki i kładziemy na sałacie. Awokado obieramy i skrapiamy sokiem z cytryny. Kroimy w plasterki, układamy na pomidorach. Nasiona i/lub pestki prażymy na suchej patelni. Posypujemy nimi sałatkę. Oliwę, ocet i musztardę mieszamy. Tak powstałym sosem polewamy sałatkę. Od razu podajemy.
Sałatkę można przechowywać w lodówce, jednak najlepiej prezentuje się świeża.

niedziela, 15 listopada 2009

Naleśniki na zielono



To już moja ostatnia propozycja na tegoroczny Orzechowy Tydzień. Dziękuję prowadzącej go Poli oraz wszystkim, którzy przyłączyli się do zabawy.
Dzisiaj dla odmiany przygotowałam coś niepieczonego. Przepis znalazłam w ostatnio mojej ulubionej książce kucharskiej - "Kuchnia Marty. Kolory Smaków" Marty Gessler. Wiem, że naleśniki ze szpinakiem to nic nowego. Jednak te Marty Gessler są troszkę urozmaicone: do ciasta dodaje się szczypiorem, do farszu - orzechy laskowe, a gotowe naleśniki podaje się z sosem rokpolowym.




NALEŚNIKI ZE SZPINAKIEM I SOSEM ROKPOLOWYM
przepis na 4 porcje

naleśniki:
2 szklanki mleka
ok. 1,5 szkl. mąki
2 jajka
sól
pieprz
1 mały pęczek szczypiorku
oliwa do smażenia

farsz:
1 kg świeżego szpinaku (użyłam mrożonego)
2 małe cebule
3 ząbki czosnku
4 łyżki kremowego serka
garść posiekanych orzechów laskowych
sól
pieprz

sos:
250 g sera rokpol
0,5 l mleka

Miksujemy wszystkie składniki na ciasto oprócz szczypiorku. Jeśli uznamy, że jest za gęste, rozrzedzamy je wodą. Dodajemy drobno posiekany szczypiorem i mieszamy. Smażymy naleśniki.
Cebulę i czosnek siekamy. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy cebulę i czosnek. Gdy się zeszklą, dodajemy szpinak (jeśli używamy świeżego, należy go wcześniej umyć, osuszyć i posiekać). Przekładamy do miski, dodajemy ser, orzechy, przyprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy.
Farsz nakładamy na naleśniki i składamy je dowolnie.
W garnuszku podgrzewamy mleko, dodajemy pokrojony ser, rozpuszczamy go w mleku. Zagotowujemy.

Naleśniki podajemy na ciepło z sosem rokpolowym.




Marta Gessler "Kuchnia Marty. Kolory Smaków", Publicat 2007